Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostateczne rozwiązanie
Hagmar:
//50m.
Dragosani:
Dragosani wprost nie mógł uwierzyć. Decyzja krasnoluda była dla niego zwyczajnie głupia. Mieli pod ręką potężną broń, którą mogliby zniszczyć wroga. A brodacz zabraniał jej używać. Niby dlaczego, bo to było niemoralne? Wojna nigdy nie była i nigdy nie będzie moralna. Należało używać wszelkich przewag nad przeciwnikiem. Zwycięzca nie był bowiem ten, kto pokonał wroga, lecz ten, kto go zniszczył. Całkowicie złamał, pozbawiając wszelkich możliwości odwetu. Zmasakrował jego siły tak, aby wróg nawet nie pomyślał o kolejnym ataku. Zmiażdżył go swoją potęgą. Podszedł więc do magów - króla i Devristusa.
- Pozwolicie pomiatać sobą jakiemuś krasnoludowi? - zapytał szeptem, aby wspomniany brodacz nie mógł usłyszeć. - Ten jego rozkaz jest idiotyczny. A wy, jako wykształceni magowie, powinniście tym bardziej to zauważyć. Niby co, zmasakrowanie wroga jest niemoralne? Bzdury jakieś...
Isentor:
Zdziwiły mnie słowa i ton Garira. Nie miał nic przeciwko temu, by rozstrzelać bezradnych wrogów ale za zbrodnicze uznał ciśnięcie meteorytami. Z dwojga złego lepiej pomrzeć w ułamku sekundy od wybuchu niż wykrwawiać się godzinami od rany po kuli. Krasnoludy nigdy nie grzeszyły rozumem.
- Drago, nie jest to dla mnie oznaką braku szacunku, bardziej braku ogłady i rozumu. Nie jest to moja bitwa, nie dowodzę tutaj. Nie będę się wtrącał w sposób jaki Garir przeprowadza atak, o ile nie będzie to zagrażało mojemu życiu i życiu moich adeptów.
Devristus Morii:
Smutne to jest. Mistrzu a co sądzi o rozstawieniu ścian ognia przy wyłomie? Troszkę by to przerzedziło liczbę przeciwników
/jak długi jest wyłom?
Hagmar:
//Jakieś 30 - 40m nie mam poczucia długości więc nie jestem w stanie stwierdzić czy to nie za mało. Wróg jest 15m od nas
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej