Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ostateczne rozwiązanie

<< < (37/44) > >>

Adaś:
Grzecznie się bawiliście z trupami zgromadzeniowców. Aż tu nagle od strony resztek bramy, biegł bardzo, ale to bardzo czerwony krasnolud. I wcale nie był on czerwony z gniewu, zaczerwienie jego lic miało zupełnie inny powód. A powodem tym był szybki bieg, który krasnalowi o takich krótkich nogach, dawało popalić. Kiedy najemnik w końcu do waz dotarł, cały zdyszany wypowiedział, słowo po słowie:
Atakują, jakieś chuje pod bramę podchodzą z bronią w łapach.

50 Chłop (z wioski Marcham)
15 Wojownik Zgromadzenia

Hagmar:
Kurwa mać! Do bramy! Kontratak był zaskoczeniem, a może to były zwykłe uzupełnienia i nie wiedzą że fort padł? Może, ale zaraz się połapią... Garir Wbiegł na nienaruszony kawałek muru, zobaczył pół setki chłopów i 15 zbrojnych... z najemników zostało mu 20 ludzi. Strzelcy na mur! Reszta czekać! Przeciwnik szedł powoli, śpiewając jakieś pobożne pieśni.

//Są 400m od nas.
//Dev żyje, pomógł mu Mogul
//Zaczyna świtać

Elrond Ñoldor:
Elrond szczególnie nie przejął się kontratakiem. Domyślał się, że coś takiego może się stać. Wszakże nie natrafili na jakieś liczne siły w ruinach zamku, a miały niby być to ostatnie siły Zgromadzenia.
- A co powiesz na temat mojego sposobu czarowania? - zapytał się Isentora.

Dragosani:
Drago otrzepał ręce po pracy jaką wykonał, pomagając Faustowi i innym. Rana na dłoni z której użyczył krwi Devristusowi już się zagoiła. Przyspieszona regeneracja była wspaniałą cechą jego gatunku. Usłyszał wrzaski krasnoluda o ataku. Oczywiście nie dziwiło go to. Po pierwsze, w samym zamku byłą dość mała załoga. Po drugie, Garir musiał coś wiedzieć, skoro kazał zrobić umocnienia. Były one co prawda raczej bezużyteczne w walce w zwarciu, ale strzelcom mogły się przydać. Krasnolud musiał wiedzieć więcej, niż mówił. Zaciekawiony Drago, wspiął się po schodach na mury i wyjrzał zza blanki.
- To chyba jakiś żart... - mruknął, gdy dostrzegł co to wielkie i potężne Zgromadzenie na nich wysłało. Prychnął i wrócił na dziedziniec.

Malavon:
-Zapowiada się ciekawie, prawda wampirze? - odezwał się gdzieś z boku Malavon. -Panie Garirze, jakieś konkretne życzenia gdy się zbliżą? Jakaś ściana? Może gejzer gdzieś w szeregach wroga. Na razie nie widać jakiejś konkretnej taktyki przeciwnika. Formacje wydają również się rozłazić jak stare gacie dziadzia Teodora.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej