Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostateczne rozwiązanie
Hagmar:
Heshar! Krzyknął Garir celując prosto w twarz biegnącego nań człowieka, oczywiście trafił a biedak nie zdążył nawet dobrze wrzasnąć. Upadł na kamienną posadzkę z zwęgloną twarzą i płonącym płaszczem... Garir ty durniu... Skarcił siebie baron, mógł przecież spalić cały zamek...
11 Wojownicy zgromadzenie
5 Berserkerzy Angelosa
Malavon:
De'Vir ruszył zdenerwowany przez niewielką skuteczność poprzedniego zaklęcia. Niestety wpadł po chwili na pierwszego wojownika. Malavon sięgnął po miecz, dzięki czemu mógł zblokować nadchodzące uderzenie. Siła uderzenia spowodowała lekkie odrętwienie w dłoni adepta. Elf jednak wykonał szybki obrót i ciął napastnika przez plecy. Nie trzeba było długo czekać na kontratak. Ostrze wojownika śmignęło praktycznie przy nogach Malavona uszkadzając nieco szatę. Jako, że przeciwnik nie podniósł się jeszcze z nóg, elf kopnął go prosto w szczękę. Zanim obalony wojownik zdążył znów zareagować, adept zatopił miecz w jego szyi.
10 Wojownicy zgromadzenia
5 Berserkerzy Angelosa
Adaś:
Poprzedni przeciwnik Sleetha upadał właśnie na kolana. Kiedy ten rozglądał się za kolejną ofiarą. Byłby nim nie chybnie jeden z orków który biegł w jego stronę. Gdyby nie to że człowiek, którego ówcześnie dhampir przewrócił, właśnie w tym momencie stał już na nogach i szykował się do ataku. Wojownik zgromadzenia ruszył na Kalgalatha z mieczem ułożonym tak aby wbił się w klatkę piersiową pół człowieka. Sleeth szybkim ruchem zasłonił się swoim puklerzem, wybijając przeciwnika z rytmu. Niestety nie dało to na tyle czasu, aby dhampir mógł wyprowadzić swój cios. Kolejny atak, padł tym razem z góry, dzięki czemu Sleeth szybkim kopnięciem pod kolano podbił przeciwnika. Który upadł przez to na ziemię.
Adrenalina widać działa nie tylko w żyłach pół wampira, ale także i w żyłach tego człowieka. Gdyż ten błyskawicznie zerwał się na nogi, chcąc wyprowadzić kolejny cios tym razem z prawej. Niestety nie udało mu się. Kalgalath w tym samym momencie gdy ten próbował się zamachnąć, wbił swoje ostrze w odsłonięte po upadku podbrzusze. W szczelinę między kolczugą a spodniami, szczelinę która utworzyła się gdy ten wstawał. Z ust zgromadzeniowca zaczęła wypływać krew. Sleeth nie mógł sobie odpuścić i tej pokusy. Błyskawicznie się przytulił do swojego przeciwnika i póki ten jeszcze żył, wbił swoje zęby w jego szyję....
9 Wojownicy zgromadzenia
5 Berserkerzy Angelosa
Przeciwnicy, nagle się zatrzymali. W ich oczach na chwilę ukazał się przestrach. Było to spowodowane jedną rzeczą, a dokładnie hukiem z wystrzeliwujących muszkietów. to były wynajęte krasnale pod wodzą Yarpena. Także i oni zdążyli wpaść do pałacu, zdołali dość szybko wymierzyć strzał, trochę mało celny ale zawsze było to coś.
4 Wojownicy zgromadzenia
5 Berserkerzy Angelosa
Dragosani:
- Ale tak naprawdę to nie jest pałac... - Zdążył powiedzieć Dragosani, zanim wszystko ponownie się zaczęło. Ruszył biegiem do wnętrza zamku, gdzie chowało się jeszcze kilku przeciwników. Należało ich stamtąd wyeksmitować. Względnie - zabić. I w sumie ta druga opcja wydawała się ciekawsza. Wampir wpadł za resztą do budynku. Wewnątrz panował niemały chaos. Ludzie biegali, orkowie wrzeszczeli, krasnoludy strzelały. Słowem prawdziwy cyrk. Tylko bez małpek w czapkach. I klaunów. No, chyba, że liczyć co niektórych członków walczących drużyn. Rozmyślania wampira przerwał wrzask i widok topora, który jakoś tak leciał w jego głowę. Drago nocą był szybki, zdołał odskoczyć poza zasię ciosu, jak się okazało, orka. Zielony ludek ryknął wściekle i ponownie natarł. Wampir znów umknął ciosu. Wiedział, że oberwanie czymś takim nie będzie miłe. Najlepszym sposobem było wykorzystanie własnej szybkości i zwinności, gdyż szczerze wątpił, czy mógłby się równać siłą fizyczną z bestią. Tak więc unikał ciosów. Odskakiwał i zwinie umykał ciosów orka. Trwało to chwilę, wampir szukał okazji. Znalazł ją. Ork machnął toporem i przez ułamek sekundy jego ramię było odsłonięte. Wampir uderzył mocno i szybko. Liche ostrze miecza okazało się całkiem skuteczne. Prawe ramię orka zostało dość mocno zranione. Bestia wyła, rzecz jasna, i wierzgała. Drago zadał kolejny cios, w bok, niemalże pod pachą orka. Trysnęła krew. Wkurzyło to orka, ale zapewne i osłabiło, co było widać po jego ruchach. Nastąpiła kolejna porcja ciosów i uników. Ork się męczył. Moment później ork znów popełnił błąd. Topór chybił Draga o kilka cali i przez mgnienie oka zielony przeciwnik był zwrócony bokiem do wampira. Ten wykorzystał okazję, uderzył z cała siłą i szybkością na jaką było go stać. Tym razem ostrze miecza sprawiło się lepiej, wbiło się głęboko w mięsień bestii, która opuściła topór. Wampir kontynuował. Uderzył znów w bok orka, później jeszcze raz. Zalewał go gradem ciosów. Spowodowało to upuszczenie przez zielonego drugiego topora, przez co był praktycznie bezbronny. Wampir ciał w jego nogę, ork upadł na kolano. Ten moment Drago wykorzystał, aby szybkim ciosem przeciąć jego gardło. Krew trysnęła, bestia zacharczała i powoli osunęła się na ziemię. Konała, dławiąc się własną krwią.
4 Wojownicy zgromadzenia
4 Berserkerzy Angelosa
Elrond Ñoldor:
Co dla niektórych mogło wydać się zabawne, zaraz za wystrzałem z muszkietów, w kierunku wojów zgromadzenia wystrzelił jeszcze jeden pocisk, o dosyć sporych rozmiarach. Kilka chwil wcześniej Elrond zaczerpnął moc do kolejnego zaklęcia. Wyszeptał słowa inkantacji.
- Aresh isgrash!
Nad jego wyciągniętą dłonią zmaterializował się kamienny pocisk, którym cisnął przy pomocy telekinezy w najbliższego z przeciwników. Trafił idealnie w głowę, uśmiercając przeciwnika na miejscu...
3 Wojownicy zgromadzenia
4 Berserkerzy Angelosa
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej