Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostateczne rozwiązanie
Devristus Morii:
Devristus skupił się i wystartował. Był to jego pierwszy sprint tego roku. Uwielbiał biegać, ale bardziej hobbistycznie niż na wyzwania. Teraz to było wyzwanie - gra z czasem i przeciwnikami. Kto pierwszy ten lepszy. Biegł całymi swoimi siłami ,a jego lekki bieg oraz brak hałaśliwej zbroi dawał mu dodatkową ochronę przed wykryciem, dopóki nie dostanie się do mgły. Wpadł w nią jak oszalały i znikł z oczu przeciwnikom jak i sojusznikom, chociaż Ci pierwsi praktycznie go nie widzieli. To była ich szansa. Przystaną przy kolejnym krańcu mgły. Złapał oddech i wyciągnął przed siebie dłonie. Następnie uniósł je do góry i rzekł Elash ruesh anesh qiesh osh hu! W chmurach trochę pojaśniało i zagrzmiało niczym burza. Elf uśmiechnął się, gdyż pod osłoną chmur tworzył się meteoryt. Wdech i jeszcze jedno spojrzenie na zamek. Wydech podczas którego mag nadał kierunek meteorytowi - mury obok bramy. Dev nie spojrzał nawet na efekty swojej roboty, tylko dyskretnie się wycofał i znowu zaczął biec. Zgotował tym na warowni piekło.
Adaś:
Uciekający elf, usłyszała ogromny wybuch, który był oczywiście jego sprawką. Natomiast reszta prócz huku mogła dostrzec sam wybuch.
Na murach oraz dziedzińcu pozostało:
5x Elfi łucznik
15x Wojownik zgromadzenia
//:Brama poszła w pizdu.
//:Taka ciekawostka zginęło 10 elfów i 15 wojowników. Dev otrzymujesz osiągnięcie Mass Killer!
Hagmar:
Na widok wybuchu krasnal zasłonił oczy, dobył miecza i wywijając nim młynek krzyknął: Nakurwiać! Do wyłomu! Waaaagh!!! Z mieczem w dłoni i okrzykiem bojowym ruszył do szturmu jako pierwszy. Ot dla przykładu.
Tkoron:
Takiego prowadzenia walki Frideric się nie spodziewał, kolejny dziwny element tej krainy, w byle potyczce angażować tak potężną magię. No cóż, nie jemu to oceniać, tym bardziej zresztą, że robota będzie o niebo łatwiejsza.
Chłopak wyciągnął miecz, rozejrzał się dookoła sprawdzając czy nie jest sam. Nie był, krasnoludy i reszta kompanii stała dookoła, nie wyrywając się zbytnio do przodu Frideric ruszył z resztą do ataku.
Elrond Ñoldor:
- Aresh isgrash! - krzyknął nowicjusz wykonując odpowiedni gest dłońmi. W kierunku wyłomu poszybował ze sporą prędkością dosyć sporych rozmiarów kamienny pocisk. ÂŁupnął pierwszego lepszego człowieka w czerep, uśmiercając go na miejscu. Elrond wyciągnął kostur i trzymając się raczej z tyłu ruszył również do ataku...
5x Elfi łucznik
14x Wojownik zgromadzenia
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej