Tereny Valfden > Dział Wypraw
Semper Fidelis Ad Mortem- Zawsze wierny aż do śmierci
Eric:
Diomedes wszedł na pokład falującej barki.
- Słyszałem kiedyś o pewnym facecie, który wyjątkowo lubił barki. W sumie trochę go łączyło z Angelosem... Tyle że ubierał się na biało i miał taką śmieszną czapeczkę... Zresztą nieważne. - powiedział i usiadł obok burty, opierając się o nią plecami. Cicho pogwizdując wzniósł oczy ku niebu.
Anette Du'Monteau:
Zeyfar posłuchał krasnoluda i odszedł nieco na bok.
-O co chodzi Garirze?
Hagmar:
Gdy wszyscy wsiedli dano znak by odpływać. Zacznijmy od tego że dla Ciebie panie Navarre jestem baron Rayck, generał, lub w ostateczności pan Garir. Pouczył maurena nt. etykiety po czym kontynuował: Po drugie, chcę wiedzieć co wiesz o człowieku imieniem Agalay. Pyknął z fajki i czekał na odpowiedź, z jakiegoś dziwnego powodu nie polubił "maestro"
Anette Du'Monteau:
-A więc o to chodzi? Cóż moja wiedza pozwala mi powiedzieć tyle, że Agalay jest synem niejakiego Ba'la. Sam nie miałem z nim przyjemności rozmawiać, ale podobnież nie należał do najsympatyczniejszych ludzi. Pomijając fakty na temat jego charakteru...Agalay był dość nie pocieszony z faktu, że ktoś utłukł jego tatusia i ponoć szuka zemsty na zabójcach. Ciekawe któż to taki uczynił to biedne dziecko sierotą, prawda panie Garirze?
Hagmar:
Prawda panie Navarre, trzeba być nie lada skurwysynem by odbierać dzieciom ojca. Po chwili grobowej ciszy brodacz ryknął śmiechem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej