Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nienawiść głupców
Devristus Morii:
Z tłumu gapiów wyszedł Devristus. Przyglądał się marszowi magów i gdy zobaczył Elronda podbiegł do niego i rzekł:
Zaatakowano główny gmach?
Elrond Ñoldor:
- Tak. Wszystko palą i niszczą. Zabijają, a przynajmniej starają się zabić każdego maga na jakiego trafią. Straż nic nie robi. Szwadron przysłał nam tu o to tego wojownika - wskazał na Mogula. - Nie ma co rozmyślać. Trza spierdalać. W mieście jesteśmy na razie spaleni i w większość okolicznych wiosek. Nie spotkałem Cię po zadaniu na jakie mnie wysłałeś, ale tam obrazek był podobny. Magowie i uzdrowiciele bardzo możliwe że wyrżnięci wyrżnięci. Szpital w oddali płoną, wolałem nie podchodzić i się nie upewniać. Nie mam jeszcze takiej mocy umiejętności jak za starych czasów... - nie można było marnować czasu na rozmowę. Przeszedł od razu do konkretu.
- Uciekamy do Paktu. Powinien nam udzielić schronienia. Magowie powinni trzymać się razem...
Po drugiej stronie muru usłyszeliście krzyki...
Malavon:
-Te odgłosy wcale nie sprawiają, że chce tu przebywać dłużej niż to konieczne. W tej chwili zastanawiają mnie dwie rzeczy. Jedna to powód dla którego chłopi mogli tak nagle się zbuntować przeciw nam, a druga to czy uda nam się wyjść stąd bez szwanku.
Mogul:
- A Ty, hałaski, wszędzie są hałaski. Spokojnym, szybkim krokiem zapierdalamy i będzie gud. Tępo mieli żwawe.
- Ten, co to ten mroczny pakt w końcu? Ciekawość wzięła górę. Nazwa brzmiała dosyć wrogo, ale tak jak wcześniej, nie obchodziło go to, miał zadanie wykonać i to zrobi.
Elrond Ñoldor:
Elrond spojrzał znacząco na orka. - Inna gildia magów na tej wyspie. Ale oni wolą pozostać w ukryciu. Kiedyś do nich należałem... I za bardzo nie wiem czy mogę zdradzać Ci wszystkie tajemnice. Nie zrozum mnie źle. Po prostu nie można o nich mówić. Dobra, w drogę!
Wszyscy ruszyli bardzo żwawym krokiem w kierunku bramy miasta. Była oczywiście już pełnia i blask księżyca był jedynym źródłem światła, jaki nie pozwalał im się zgubić w tej zapomnianej przez bogów dziurze.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej