Odkop, ale bardzo ciekawy temat. Powiem tak:
Orkowie, którzy oblegali zamek SO, przybyli przecież statkami po upadku bariery. A większość ludzi po upadku bariery zwyczajnie się ulotniło. Orkowie z "terenów orków" nie daliby rady zniszczyć jakiegokolwiek obozu, ale niech będzie, że jest armia, która chce zaatakować SO. Zwiadowcy by donieśli o zbliżającym się ataku, albo ktoś by zauważył z zamku (w końcu mają ogromną wieżę. Jeśli atak nastąpiłby po wymordowaniu Magów Ognia, to przecież Nowy Obóz i Bractwo są wrogo nastawione do SO. Nie pomogliby SO. Myślę, że oba obozy wykorzystałyby sytuację (szczególnie NO). Orkowie spaliliby Zewnętrzny Pierścień, a armia by czekała na odpowiedni moment w zamku (tak jak paladyni w G2). Gdy byliby już gotowi, ciężko uzbrojeni strażnicy wyruszyliby do walki wręcz, a za nimi lekko zbrojni strażnicy w kuszami i cienie z łukami. Myślę, że z tą armią orków z Górniczej Doliny, SO by sobie poradził, ALE... Ponieśliby duże straty. NO i Bractwo mając dość wrogości Gomeza, zaatakowaliby SO. W NO są magowie, którzy swoją magią mogliby zwyczajnie roznieść w pył bramę zamku. A później już wiadomo... ludzi Gomeza jest zaledwie kilku/kilkunastu, a NO i Bractwa ponad setka. Gomez upada, SO jest w dobrych rękach...
Bariera upada, każdy idzie w swoim kierunku... Bractwo staje się Poszukiwaczami, NO najemnikami (no i magami wody).