Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wysuszeni myśliwi
Isentor:
Isentor zastanowił się skąd siła Gunsesa, przecież od kiedy są na wyprawie nie pożywiał się przy nim ani razu, a biegają po dżungli już z grubsza dwa dni.
- Gdzie jest kurwa Patty! Wykrzyczał poirytowany brakiem paladyna mag. Po czym wypowiedział inkantacje zaklęcia sopla lodu. W jego dłoni wytworzył się długi na 50 centymetrów sopel, którym za pomocą mortokinezy cisnął w spijacza zbliżającego się do Gunsesa. Lodowy szpikulec przeszył ciało kleszcza z niebotyczną wręcz łatwością rozszarpując organy wewnętrzne. Bestia padła trupem jak stała.
- Goń go, bo zaraz rozpętam tutaj piekło!
Spijacz 10/12
Gunses:
W czasie kiedy Isentor czarował Gunses wbił się w szyję kleszcza i zaczął wysysać z niego krew. Kiedy Isentor kazał się wynosić, Gunses zrzucił z siebie ciało kleszcza i... pobiegł po łuk. Co jak co, ale jego drewniany łuk nie czułby się zbyt dobrze, kiedy w koło szalałby ogień. Wampir chwycił łuk i ruszył w kierunku w którym uciekł Tarraz. Ruszył nieeee, rzucił się w krakołomny pościg. Jako wampir, a jednocześnie bestia, Gunses miał przewagę w pościgu. Wyostrzone zmysły wampira spotęgowane zmysłami bestii dawały szansę na niezgubienie tropu przez Gunsesa.
Isentor:
Dziesięć spijaczy powoli otaczało Isentora, przepychając się między sobą o to, który pierwszy zaatakuje. Gunses spostrzegł połamane gałęzie i zadeptane rośliny, pobiegł po śladach w głąb dżungli. Z każdym krokiem, coraz wyraźniej słyszał oddech uciekającego Tarraza. W pewnym momencie wbiegliście sobie w drogę w zaroślach przewracając się o siebie.
Spijacz 10/12
Tarraz 1/1
Gunses:
Gunses zerwał się pierwszy na nogi, wykonał skok i rzucił się na Tarreza. Kiedy spadł na niego nabrał szybko powietrza w jeszcze obolałe płuca i wydał z siebie krzyk. Pisk wrył się w uszy wampira, przeszywając jego umysł niczym zimne sztylety.
Isentor:
Tarraz został na chwilę zamroczony.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej