Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wysuszeni myśliwi
Isentor:
Dotarliście na cmentarz. Isentor przez chwilę szukał grobu dziewczyny, gdy już go znalazł odczytał imię i nazwisko zmarłej. Zaklął ją, by mu się objawiła. Osoby zamordowane w tak brutalny sposób pozostają związane ze światem żywych.
- Witaj. Jest z nami. Dziewczyna mówi, że kochała wampira i chcieli odejść po tym jak przemieni ją w jedną z nich. Wybacza ojcu, że zatłukł ją na śmierć. Prosi nas byśmy sprowadzili Tarraza na właściwą ścieżkę. Nie chce, by zatracił się w zemście. Zemsta mu jej nie zwróci. Mówi, że jej ukochany odwiedza ją co noc, czuje, że się zbliża. Gunsesie, obstaw tyły cmentarza, bo widzę, że Patty już z nami nie ma. Musiała zostać w wiosce.
Gunses:
- Nie musiałeś mi tego mówić. Przecież ją widzę i słyszę... - rzekł Gunses chociaż dziwił się, że nie zauważył dialogu dziewczyny. Czyżby rozmawiali telepatycznie? - Eh... Patty, dziewucha... Pewnie poszła do kuchni - rzekł i jak przykazał mu Isentor obstawił tyłu, nie za bardzo wiedząc które tyłu cmentarza miał zabezpieczyć. Zabezpieczył więc tyły Isentora.
Isentor:
- Z początku myślałem, że Patty jest z nami. Ona nie widzi duchów. Obstaw tyły cmentarza. Weszliśmy głównym wejściem od strony drogi. Schowaj się gdzieś w gęstwinie za cmentarzem. Nie za mną.
Gunses:
Gunses poszedł na tyły dość małego i skromnego żalnika. Kiedy tylko drogę zastąpiły mu krzewy i jakieś karłowate drzewka wszedł tam. Dla pewności zdjął łuk i przygotował strzałę. A tak z przezorności.
Isentor:
Na cmentarz przyszedł Tarraz, dostrzegł maga stojącego przy grobie dziewczyny. Zbliżył się do niego ostrożnie trzymając dłoń na rękojeści miecza.
Tarraz
- Czego tu szukasz magu?
- Przyszedłem porozmawiać z Twoją ukochaną. Opowiedziała mi o tragedii w wiosce, o tym, że mścisz się za to na myśliwych.
- ÂŁżesz głupcze, ona nie żyje. Nie mogłeś z nią rozmawiać.
- Niektórzy z magów posiadają rzadkie umiejętności widzenia zmarłych. Jestem jednym z nich. Twoja ukochana zaklina Cię byś zaprzestał zemsty. Poddaj się nam.
- Chcecie mnie aresztować? To po to przybył ten paladyn? Niedoczekanie.
Tarraz zagwizdał. W gęstwinie coś zaczęło się poruszać.
//W przypadku bezpośredniej walki z Tarrazem opisujcie jedynie wasze poczynania. Np. wystrzeliłem w stronę Tarraza strzałę z 15 metrów celując w głowę lub podbiegłem do Tarraza i zaatakowałem moim srebrnym ostrzem w bark przeciwnika od góry tnąc w prawo. Będę opisywał to czy Tarraz sparował cios, czy oberwał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej