Tereny Valfden > Dział Wypraw
Upadek liścia
Devristus Morii:
Noc minęła Ci nazbyt bezpiecznie. Jedyne to co Cię budziło to echo wycia wilków, ale tak to nic po za tym. Obudziłeś się przytulony do swej klaczy, która lizała Ci twarz pokrytą rosą.
Elrond Ñoldor:
To jest chore. I lepiej nie wspominać przy kuflu. Pozbierał swoje manatki, osiodłał klacz i ruszył w dalszą drogę do wioski Darm. Stukot kopyt wierzchowca mieszał się ze zwykłym hałasem lasu...
Devristus Morii:
Był to dość dziwne i chore, szczególnie że Twój wierzchowiec zakochiwał się w Tobie czy coś w tym stylu. Jechałeś tak przed siebie, a stuk kopyt napawał Cię snem. Twoją nudą i jakże bez przygód podróż przerwało wielkie
//www.youtube.com/watch?v=x-7osIds_RU
Elrond Ñoldor:
- Oho! - zareagował entuzjastycznie. Rozglądną się uważnie i zlokalizował źródło krzyku. Popędził w tamtym kierunku.
Devristus Morii:
Nagle w Twoją klacz uderza mężczyzna, któru od razu pada na ziemię. Gdy spojrzałeś na jego twarz, mogłeś łatwo wyczytać z niej, że człowiek jest przerażony i zdezorientowany. Zobaczyłeś także plamy krwi na jego ubraniu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej