Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wiosenne porządki
Devristus Morii:
Pamiętam to co powinienem pamiętać i to co mi się wryło głęboko w szare komórki. Mam nadzieję, że gdy odzyskam pamięć nie będziesz miał mi za złe tych licznych sytuacji, gdzie nie zachowywałem się tak jak stary znajomy przyjaciel. Jeśli to prawda o tej naszej znajomości to raczej z synchronizacja nie powinniśmy mieć problemu. Instynkt zrobi to za nas automatycznie.
Mogul:
-To jak chcesz mnie zajebać, to dawaj, zrobię ci tą przyjemność i nie ochronię się. Wampir wiedział, że jest potężniejszy niż ork. Mogul też zdawał sobie z tego sprawę, także nie zamierzał walczyć z nim. Bo po co? Może kiedyś by spróbował, w swojej dawnej formie, ale stracił ją. Teraz dopiero powolutku odbudowywał swoją dawną siłę. Drażniący owad.
Gunses:
Pewnie za chwilę znowu by wyszedł z tym swoim "w dawnej formie". W dawnej. Na Zielonych Równinach. Ale dostał w dupę i pewnie musiał uciekać. Gunses rozmyślał sobie.
- Dev - zwrócił się do Wielkiego Mistrza Gildii Magów w formie najbardziej prywatnej. Mógł sobie na to pozwolić. Byli przyjaciółmi od lat - jesteś Czarodziejem. Ja walczę wręcz. Celność Twoich czarów będzie nieoceniona - rzekł i uśmiechnął się przez zaciśnięte zęby. Chwilę później dodał poważniejąc i patrząc przed siebie - Topory innych, zwłaszcza tych bez 'dawnej formy' nie będą konieczne - zaraz po tych słowach uniósł mu się kącik ust.
Mogul:
Ork już nie odezwał się, bo nie zwrócił się do niego. Ale zastanawiające jest, że Gunses umie czytać w myślach. Albo to Mogul miał krótką pamięć? Bo nie przypominał sobie, by mówił o swojej kondycji i "dawnej formie" na głos, co oznacza, że nikt, a zwłaszcza On o tym nie ma zielonego pojęcia.
Gunses:
Mówi przez sen. Gunses jakoś próbował sobie wytłumaczyć skąd wie o upadku formy Orka. No w końcu ma swoje uszy tu i tam. I o!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej