Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wiosenne porządki
Gunses:
- Rozmiar ma znaczenie... - odparł Gunses z miną - A co do walki Orku - Gunses używał nazw przynależności rasowej miast imion gdy ktoś mu podpadł - Walka to walka. Nie ważne kim jest przeciwnik. A jak Ci tak śpieszno do walki z ludźmi to ciekawym, czy nie było Cię na Zielonych Równinach? Po tej drugiej, przegranej stronie.
Devristus Morii:
Gunsesie nie tak ostro oburzył się Elf Po za tym gdyby był wtedy na Zielonych Równinach to prawdopodobnie jego by tu już nie było
Gunses:
- Nie zabiliśmy wszystkich. Nie wszyscy poszli w dyby. Niektórzy mogli po prostu zdezerterować. A potem wrócić statkami na kontynent. Członek armii królewskiej, radny - zaczął wymieniać Gunses - idealny materiał na szpiega.
Devristus Morii:
Czyżbyś czuł się zagrożony ze strony tego orka, że wymyślasz tyle negatywnych rzeczy? Nie wiem co Ci zrobił, ale oskarżenie o szpiegostwo jest zbyt poważne, aby rzucać je ot tak.
Mogul:
- Oh, kurwa, przejrzałeś mnie, zajebiście. W ogóle w tej kurewskiej wojnie nie uczestniczyłem. Cząstka orków nie szła w bój, inaczej myślisz, że byśmy przetrwali? Przegrana, wygrana, a chuj z tym nie żyje przeszłością. Lubię walczyć z ludzkimi istotami Wąpirze, a walka nie jest równa innej walce, więc nie pierdol. Irytacja, tylko to czuł poczciwy ork. Zdenerwowanie? Skądże znowu? Nie obchodziło go co sądzi o nim Gunses. Nie obchodziło go, że uważa go za szpiega. Niech tak myśli, tylko ośmiesza się i nic więcej.
//: po prostu opuściłem Sabat, więc trzeba powytykać staremu Oćkowi ;)
+ wykorzystanie faktu, że nie mam nic pojęcia o tej wojnie, ponieważ jestem nowym graczem i wiadomo, nie mam zbytnio jak odpowiedzieć na to, tak trzymaj!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej