Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wiosenne porządki

<< < (50/76) > >>

Gunses:
Nietoperz nadleciał od strony sosen, samotnik, przysiadł na małym pieńku obok rozpalonego ogniska. Nietoperz pochodził chwilę. Ktoś drużyny, zapewne jakiś krasnal rzucił pomysł złapania latającego ssaki i upieczenia nad ogniem uprzednio wbijając kijka w żyć. Nietoperzowi nie spodobała się ta wizja. Zaczęła się przemiana. Błoniaste skrzydła przeistoczyły się w ręce, małe tylne łapki z parę nóg odzianych w buty i spodnie ze skóry tarlessta, włochaty korpusik nietoperza w ciało opięte skórzanym kirysem a mała zębata mordka w głowę o białych jak mleko włosach, o bladej twarzy i oczach całych czarnych niczym węgle. Gunses przeciągnął się, poprawił broń na plecach. Obrzucił spojrzeniem grupę.

Hagmar:
O wilku mowa. Odparł jenerał siedzący przy tym samym ognisku i obserwujący jak Cedric prubuje nadziać "nietopyrza" na kijek. Możemy pomówić na osobności Hrabio? Garir nie pamiętał by byli z wampierzem po imieniu, co prawda krzat nie był zbytnio poprawny politycznie, mimo tego czasem umiał sie zachować. A etykieta? Co to kurwa jest ta etykieta?

Gunses:
- Owszem, 'Baronie' - powiedział Gunses, wstał i poszedł za Garirem. Słowo 'baron' padło z dość dużym naciskiem. Gunses nie rozumiał valfdeńskiego prawa nadania ziem i tytułów. Również dziwne nadanie krasnalowi albo orkowi Mogulowi tytułów Radnych było dla Gunsesa zaskoczeniem. Wystosował więc notę do Króla aby coś z tym zrobił...
- O co chodzi?

Hagmar:
O ostatnią wole Aragorna, tę prawdziwą. Odparł brodacz. Ostatni rozkaz, skierowany do dwóch jego najbliższych współpracowników. Ujme to tak, nie rzygam tęczą na widok elfa czy wampira. Darze Was szacunkiem, czy ufam? Tobie ufam i bez specjalnych dyrektyw, a takie było właśnie polecenie Tacticusa: "Ufaj Cadacusowi, a nawet słuchaj bo to mądry nietoperz." Jako dowód mam Ci dać list. Krasnal wyjął z kieszeni pomięty list. Pismo faktycznie potwierdzało słowa krasnoluda. I tak, Aragorn użył w nim słowa nietoperz.

Gunses:
Gunses czytał pismo mimo mroku. Dla nieobytych wydawać się mogło, że Cadacus czytać nie umie, bo dla takiego zajedno patrzenie w pismo za dnia czy nocą. Gunses jednak nie należał do wielkiej liczby analfabetów. Przeczytał pismo, sprawdził podpis i pieczęcie. Wyglądał na oryginał pisany ręką samego dracona Aragorna.
- Ja nie dostałem pisma, które polecałoby mi ufać Tobie i twoim słowom. Niemniej ufam Ci. Tedy kwestię wzajemnego zaufania mamy załatwione?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej