Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wiosenne porządki
Hagmar:
Witaj. Odparł a w tym samym czasie wniesiono pieczone prosie i wraz z czterema półmiskami okraszonych skwarkami ziemniaków. Powęszyłem tu i tam i wiem że Aragorna... otruto.
ÂŻe kurwa co?! Garir krzyknął aż zadudniało. Ale kurwa jak?
Srak. Milten mów.
Ekhm. No więc Aragornowi dorzucono coś do herbaty, którą zwykł pijać wieczorem przed snem. To tak w dużym skrócie. Odrzekł elf.
Gunses:
Twarz Gunsesa była niczym wykuta z kamienia. Nie zdradzała nic. Absolutnie nic...
Koza123:
Konrad na chwilę pobladł. Nie wierzył, że wielki Dracon, będący jednocześnie wielkim i mądrym wojownikiem mógł zostać ot tak sobie otruty.
-Wiemy już, czym?- spytał po chwili.
Mogul:
A twarz Mogula wskazywała, że na nic ciekawego nie wpadł elf. To było oczywiste i coś wisiało w powietrzu. I nie, nikt raczej nie pierdnał na tyle przeraźliwie, bym męczyć tym orka. Westchnał, gdy usłyszał pytanie Konrada. Nie wiedział, czy pytanie było poprawne. Bo po co komu informacja o tym, czym się zatruł. Ale to tylko myślenie Mogula.
Hagmar:
Nie, ale to pewnie "Czarny Bez". Pytanie brzmi: kto to zrobił. Bo po co to chyba jasne. Rzekł czarodziej. Garir jedynie cichcem pierdnął i rzucił kolejne "kurwa mać". Nałożył sobie kawałek pieczystego i jadł w ciszy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej