Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pomagając sąsiadom

<< < (2/12) > >>

Anette Du'Monteau:
-Parę chwil drogi od siedziby. Kieruj się drogą na południowy-zachód. Resztę powinni wyjaśnić ci mieszkańcy na miejscu. Tylko nie przynieś wstydu naszej organizacji.

Lord Hejgen:
Nie przyniosę wstydu. Ruszam w drogę. - powiedział po czym poszedł do stajni gildyjnej po swojego konia. Siadł na Pędziwiatra, bo tak ten koń miał na imię i ruszył w stronę południowego-zachodu w stronę gdzie znajdowała się wioska.

//Na jakiej to zasadzie działa. Ty piszesz kiedy dotarłem czy ja mogę napisać kiedy będę na miejscu

Anette Du'Monteau:
//: Ty opisujesz drogę, a ja mniej więcej mówię kiedy dotarłeś

Lord Hejgen:
Anims jechał przez szlak. Co jakiś czas spotykał kupców, handlarzy którzy podróżowali z miasta do miasta. Gdy jechał wyciągnął butelkę z piwem, którą miał jeszcze z festynu. Odetkał ją i zaczął pić. Jechał szlakiem gdzie wokół było dużo drzew. Kolor liści zmieniał kolor bo była pora Atunus. Liście zmieniały kolor by na zimę opaść. Jechał przez ten szlak, i miał nadzieje że to nie daleko już.

//Może być taki opis. Jak nie to zmienię.

Anette Du'Monteau:
//: Sporo powtórzeń ale ok :P I bardziej jacys lokalni kupcy bo na szlaku od nas z siedziby do wioski raczej malo takich powaznych. Pamietaj ze wyjezdzasz z gór.

Droga mijała spokojnie, a w odległości może 15min drogi zauważyłeś niskie chałupki oraz niewielkie zagrody. Było ni mniej ni więcej jak popołudnie. Mimo odchodzącego Astas wciąż można było czuć na twarzy i plecach przyjemnie ciepłe promienie. Gdyby nie te liście i brak pracy na polach można by sądzić, że letnia pora trwa nadal.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej