Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pomagając sąsiadom

<< < (8/12) > >>

Anette Du'Monteau:
Teraz już mogłeś pewniej stwierdzić, że to co uznałeś za siorbanie było tak na prawdę szlochaniem. W ciemnym kącie zauważyłeś mała dziewczynkę. Siedziała w kuckach trzymając się za kolana i płakała. Kiedy padło pytanie, to tylko podniosła wzrok i wpatrywała się w Ciebie.

Lord Hejgen:
Jasna cholera. - powiedział po czym podszedł do dziewczynki, kucnął przed nią i powiedział - Co tutaj robisz, dziecko. Nic ci nie jest i gdzie twoi rodzice?.

Anette Du'Monteau:
Dziewczynka powoli się uspokoiła. Zaczęła ocierać rączkami łzy z policzków i spoglądać za twoje plecy.
-Brzydki komar mnie gonił. - mówiła zapłakana. -Brzęczał i mnie gonił, więc tu się schowałam. - kontynuowała. -Rodzice mieszkają w wiosce, wyszłam trochę dalej żeby zebrać parę kwiatków dla mamy przy lesie, ale wtedy pojawił się ten straszny bzykacz... Dziewczynka znów się rozpłakała.

Lord Hejgen:
Nie bój się, ten brzydki komar już nie żyje. Zabiorę cię do rodziców. - powiedział do dziewczynki i zaczął ją uspokajać

//Co mam dalej robić.

Anette Du'Monteau:
-Dobrze... - odpowiedziała. W tym wypadku trzeba było się wydostać z tego miejsca i odstawić małą na miejsce. Kto wie, może dzięki temu zyskasz trochę na uznaniu okolicznych mieszkańców.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej