Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Obieżyświacie"
Gunses:
Przecież na stole u krasnali jest pieczeń.
Elrond Ñoldor:
- Orzesz w mordę! ÂŚlepnę na starość! - krasnoludy ryknęli śmiechem. Wszyscy zaczęli znowu chlać i żreć na umór. I oczywiście śpiewać. Nowicjusz kontem oka dostrzegł rozmowę Malavona. Zmianę rozmówcy przez Istedda. Czy ktoś został jeszcze do wyciśnięcia z informacji? I jak zareagowali by krasnale, gdyby ich nowo poznany kumpel nagle się pożegnał i zaczął rozmowę z kimś innym. Zapewne było by to wielce podejrzane. Doszedł również do wniosku, że skoro w tak dużym portowym mieście jak Atusel, karczma była pod obserwacją i jeden wścibski gardło stracił, nierozważnie by było postępować jak ta ofiara.
A przynajmniej jeszcze nie teraz. Tępo picia krasnali było ogromne. Ich głowy mocne. Toteż człowiek zapychał sobie najczęściej usta mięsiwem, albo sam z własnej inicjatywy, mając oczywiście na wglądzie swoje całe długie elfie życie, snuł długie i barwne opowieści. To o wojnie w wymiarze draconów, to o spadającym meteorycie na Ombros. Jednym słowem, miał bogaty wachlarz doświadczeń i teraz była dobra okazja by go wykorzystać.
Gunses:
Dziwowania się nie było końca na Twoje opowieści...
Istedd:
Teatralnie udał, że spluwa z pogardą, a raczej owe słowa wypluwa, jakby nie chcąc zapeszyć. Musiał grać na zwłokę i przypodobać się owym chłopom, słowy innymi - upodobnić się do owej, świadomej swej odrębności, grupy w społeczeństwie, zwanej popularnie stanem. Acz chłopi nie posiadali przecież praw! To było przezabawne i jakże przydatne możnym. W tej chwili jednak nasz wspaniały warchoł nie myślał aż tak wykorzystywać wieśniaków. Słowem kluczowym było "aż".
- Takie tera czasy nastały, kumotrzy. Bo to skurwysyństwo zło przyciąga. Możni jeno na swe bogactwa patrzą... ano dziw bierze, że hrabi ta wioska znikła. Wiecie może więcej? Bo ja słyszałem, że podobno jakieś gusła odprawiał zakazane i ludzi do tego mu trza było... kurwa mać, aż się człowiekowi jeży na głowie włos... Nie dość, że życie w robocie całej, to jeszcze ci wszyscy kombinują... na targ żeście przyjechali?
Malavon:
-Z tego co mi się wydaje to mówisz o Draconach. To oni stworzyli podstawy Magii jaką znają magowie i się posługują. Jesteś w kontakcie z osobnikami żyjącymi tu na Valfden?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej