Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Obieżyświacie"
Elrond Ñoldor:
- Ufff... Uffff... Pieprzone... ciało... - wydyszał ciężko, pojawiający się nie wiadomo skąd starzec. Ciężkie krople potu spływały mu po czole.
Portret
Statystyki ekwipunku
Broń:
* 1: Czerep lasu
Nazwa broni: Czerep lasu
Rodzaj: młot
Typ: jednoręczny
Ostrość: 8
Wytrzymałość: 11
Opis: Wykuty z 50 sztabek mosiądzu i 10 kawałków drewna o zasięgu 0,6 metra.
Wymagania: Walka bronią obuchową [50%]
Odzienie:
* Nazwa odzienia: Kubrak wędrowca
Rodzaj: brak
Typ: strój
Wytrzymałość: 1
Opis: Uszyty z 100 kawałków lnianego płótna.
Wymagania: brakPas:
* Mieszek ze złotem
* Litrowa flaszka z winem
* Nazwa runy: Heshar
Rodzaj: runa ognia
Opis: Po wypowiedzeniu nazwy runy, w wolnej dłoni powstaje niewielki ognisty pocisk, zawieszony w powietrzu nad ręką czarującego. Zasięg jest zależny jedynie od rzucającego. Pocisk, podobnie jak kamień, leci tak daleko jak zostanie rzucony. Czar może być manipulowany umiejętnościami magicznymi typu telekineza, psionika i mortokineza. Po trafieniu w cel, kulka rozpryskuje się parząc oponenta. Poparzenia jednak nie są duże, więc cel rzadko ginie w wyniku zadanych czarem obrażeń.
Statystyki postaci
Specjalizacje:
* Walka bronią obuchową: zaawansowane techniki walki [75%]
* Używanie zbrój miękkich
* Używanie różdżek
Umiejętności nabywane:
* Koncentracja
* Telekineza
Umiejętności rasowe:
* Potencjał magiczny
* Potencjał chemiczny
* Ciało z gliny
* Ulubieniec bogów
* Bystry umysł
Magia:
* Amarangol: Korzeń, Rój
Istedd:
- Czy macham lepiej? Nie mi to oceniać, a raczej mym przeciwnikom. Ich bowiem owy temat "dotyka", cha! - zarechotał.
- Niechaj będzie. Czemu nie? Acz ty mówisz. Ja sam raczej skory jestem bardziej do... mniejsza. O. - zauważył pojawienie się dziwnego staruszka. Wyglądał jak menel jakowyś, acz chyba porządniej ubrany i mniej śmierdzący. Czyżby była to ta persona, o której wspominał nowo poznany Malavon De'Vir? Być może. Wspominał coś o adepcie, a owy dziadunio wyglądał jakby albo chciał wyżulić drobne, albo był ową postacią. Istedd uznał, że raczej to drugie.
- Istedd Asrødh. - przedstawił się krótko.
Malavon:
-Ach Elrondzie. Widać to ciało wciąż sprawia ci pewne kłopoty. Popatrz, poznałem na ulicy tego przemiłego pana z brodą. Jest chętny nam pomóc w zadaniu.
Elrond Ñoldor:
Nowicjusz dostrzegł spojrzenie, jakim uraczyła go nowo poznana osoba. Szybko doszedł do wniosku, że nieznajomy mógł pomyśleć o nim, jak o jakimś obdartusie. Pamiętaj pierwszą wycieczkę do miasta z siedziby Paktu. Pamiętał wzrok przechodniów. Ale był lekko zataczającym się, zabłąkanym brudnym starcem. Teraz wykąpany, uczesany i czysto ubrany w szaty obywatela, jakie otrzymał na starcie, starał się jak najmniej przypominać zbiegłego niewolnika.
- Elrond. Nowicjusz w Gildii Magów - powiedział i uścisnął dłoń Istedda.
- Wybacz Malavonie to spóźnienie. Jakiś idiota wpadł na genialny pomysł podpalenia mojego domu. Bo brzydki, odrapany, grożący zawaleniem, że czaszki się walają, bo słoneczko ładnie świeci... Rój szerszeni załatwił sprawę. Jeszcze pokażę tym suczysynom co to znaczy zadzierać z magiem. Dawniej bym na nich drzewca nasłał... Oczywiście zawsze wolałem pracować z entami. Ale lubię mieć zielono wokół miejsca zamieszkania, a jak taki sobie gdzieś pójdzie, to i kłopoty ze strażą... - starszy człowiek miał tendencję do dziwnego odbiegania od tematu. Zreflektował się jednak w porę, zanim którykolwiek z jego towarzyszy znacząco chrząknął.
- No i nie jestem już młodym elfem, który godzinami mógłby biegać po lesie. I towarzystwo trzeciej osoby jest jak najbardziej pożądane. O ile oczywiście dowiemy się nie niej więcej... - spojrzał znacząco na człowieka. W jego oczach była bezdenna studnia ciekawości.
Gunses:
//Nie czytasz w myślach. Nie wiesz co pomyślał Istedd.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej