Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Obieżyświacie"
Gunses:
Do karczmy dotarliście bez przeszkód. Już na progu zawołała was Hanna
- A! Mordy! Chodźcie tutaj! Coś o was za głośno się zrobiło. Coś za dużo się o was mówi. Nie wiem czy dobrze, czy nie. To nie moja rzecz. Moja jest przekazać wam informację. Ktoś na was czeka za karczmą. Z nim pogadajcie.
Elrond Ñoldor:
- Dzięki za cynk! - odpowiedzieli i udali się za karczmę. Były dwie możliwości. Albo ktoś chce im pogratulować i dostąpić "zaszczytu" przyłączenia się do organizacji, albo spuścić porządne lanie i wziąć na spytki.
- Zachowajcie czujność. Możemy spodziewać się wszystkiego...
Gunses:
Za karczmą stało pięciu rębajłów. Byli ubrani w czarne, przylegające do ciała skórzane stroje. Na plecach mieli przewieszone miecze i bułaty, a na pasie zatknięte sztylety. Twarze mieli wyprane z emocji, były to twarze ludzi, którzy zdolni byli do wszystkiego. Oczy złe i ciemne patrzyły wzrokiem, który widział wiele okrucieństw. Stali w półkolu. Odezwał się do was ten po środku.
- Jestem Atylla - rzekł mężczyzna - Dużo się o was mówi na mieście. Hm?
Elrond Ñoldor:
Czemu Attyla nie ma kuszy? Zadał sobie pytanie Elrond. Nie miał zielonego pojęcia czemu mu to do głowy przyszło.
- Ja Gromosław. Maciej wskazał Istedda. - I Asathrelele... Tfu... As - wskazał Malavona. - Szukamy zarobku. Szybkiego i w miarę łatwego. Z doświadczenia wiem, że praca na własną rękę jest tylko dobra na początek. O wiele lepiej działać mając jakieś plecy. I ze strażnikami łatwiej się dogadać i robotę częściej złapać... Wiecie o Co nam chodzi? Nie jesteśmy bandą idiotów. Bardzo łatwo było zauważyć członków waszej organizacji. Więc... Chcieliśmy jakoś pomóc i zwrócić na siebie uwagę. Widzę że nam się poszczęściło - wzrok Elrond skupiał się na Attyli. Nie przeszkodziło mu to jednak to do głębszej oceny uzbrojenia nieznajomych.
Gunses:
- No poszczęściło się wam. Szefowa chce was widzieć. ÂŁap - rzekł i rzucił Ci coś. Złapałeś. Przyjrzałeś się temu. Była to figurka szczura, wykonana z metalu - Daj to Hannie. I bywajcie - rzekł po czym odwrócił się i z cała paczką odeszli w zaułki.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej