Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Obieżyświacie"

<< < (61/79) > >>

Malavon:
-Niestety groszem nie śmierdzę. A znasz jakiś inny możliwy sposób na zarobek? Czuje, że ten tutaj zedrze ze mnie wszystko i wpadnę w większe kłopoty niż wcześniej, a nie mam zamiaru oddawać się komuś takiemu jak on...Próbowałem kiedyś być najemnikiem, ba nawet starałem się szkolić w tym kierunku, ale nie do końca mi wyszło. Nie słyszałeś zatem o dobrze płatnym zajęciu?

Gunses:
- Musisz poszukać dobrych ludzi, którzy wezmą Cię pod skrzydła. Zaopiekuję się Tobą, dadzą zlecenia. Pracujesz dla nich, ale zarabiasz na siebie.

Malavon:
-Jestem nowy na wyspie, więc nieco trudno nawiązać mi takie kontakty. No chyba, że ty znasz jakąś grupę czy osobę szukającą rąk do pracy.

Gunses:
- Niektórzy potrzebują pomocy osób, których nikt nie zna. Ale trzeba najpierw poznać osobę, która wskaże takich ludzi i wyjawi ich symbol.

Elrond Ñoldor:
Tymczasem Elrond pokierował swoimi nogami w stronę dzielnicy miasta w której bardzo chciałby mieszkać i jako szanowany czarodziej, wiedział że będzie mósiał kiedyś wynieść się z dzielnicy biedoty. Mijał wąskie uliczki, bramy i inną różnorodną zabudowę miasta, aż w końcu doszedł do upragnionej dzielnicy. Zapytał się jakiejś kobiety.
- Miła dzieweczko, do ogrodów, to w którą stronę?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej