Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Obieżyświacie"

<< < (56/79) > >>

Elrond Ñoldor:
- Zlecenia. Zadania. Pracy - odpowiedział nie dość głośno. - Dla księżyca - powiedział wskazując głową na ramię nieznajomego, gdzie był wyszyty znak.

Gunses:
//Istedd
- Witaj, jestem Sara. Agawa dobrze się spisała, że przysłała Cię do mnie. Przydasz mi się!

//Elrond
- Coś się znajdzie, siadaj!

Istedd:
Sara... dość ładne imię, ale chyba mało popularne. Kojarzyło mu się dziwnie z nader mglistymi i bardzo dawnymi, iście epickimi historiami o działaniach wszelakich bogów i ich komitywie z ludźmi i rasami pośledniejszymi. Oczywiście samotrzeć nie uważał, że inne rasy są gorsze! Może poza nielicznymi wyjątkami... ale krasnoludy były z pewnością w jego myślach całkiem w porządku, gdyż dbały o swe brody i pędziły zacne trunki. Jej słowa (chyba tylko w odczuciu Istedda) zabrzmiały dwuznacznie. Otóż do czego mógłby się jej przydać? Pewnie do kradzieży, morderstwa i inszych interesów nieczystych. Jednakże nie oponował.
- Słucham tedy, czego potrzebujesz, droga Saro. Rad będę, jeżeli mógłbym ci pomóc. - rzekł głosem dżentelmena.

Elrond Ñoldor:
Elrond rozsiadł się wygodnie. Piwska zamawiać nie chciał wolał mieć trzeźwą głowę.
- Jestem tu dosyć nowy... Pracowałem już dla kilku ludzi z twojej konfraterii, ale zawsze mnie zastanawiało czym jest dokładnie ten znak. To litera "C" czy po prostu księżyc?

Gunses:
//Istedd
- Sprawa jest dość delikatna. Kilkanaście lat temu na wyspie Khorinis miałam swój stragan. Rzeczy jasna handlowałam... 'na czarno' - szepnęła - Był tam też inny kupiec, Canthar. Ten szantażował naszego kolegę po fachu, aby mnie wsypał i wydał strażą. Groził, że rozpowie o jego danej przestępczej przeszłości. Cóż, każdy ratowałby swoją skórę i postąpił tak jak on. Nie pamiętam jego imienia... Może się nie przedstawiał? Fakt jest taki, że poszłam siedzieć, ale my mamy wpływy. Po kliku dniach wyszłam z celi. Potem uciekając przed prawem wszyscy przybyliśmy tu, a dwa tygodnie temu przez portal przeszedł Canthar. Teraz przyszedł czas zemsty. Chcesz mi pomóc to zagadaj z nim, a ja podrzucę mu paczkę zioła i podrobione listy od bandytów. Potem wystarczy donieść o tym strażą. A ja już mam przygotowane papiery, aby odebrać mu stanowisko! Pomożesz?


//Elrond
- Siadja. Jestem Sergiusz. A ten znak, to litera "C". Chcesz mi pomóc? Jest tutaj kupiec, zwie się Lortevarder. Posiada on przy sobie pewien interesujący moją mocodawczynie przedmiot. Kawałek starodawnej tarczy. Niestety ma przy sobie Fusta, osiłka i swojego ochroniarza. Nawet jak idzie do kibla, to Fust staje przed drzwiami do wychodka. Muszę zdobyć ten artefakt! Jesteś stary, nie wiem jak możesz mi się przydać. Jeden z nas musi zająć Fusta, a drugi wtedy dokonać rabunku w kiblu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej