Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Obieżyświacie"

<< < (50/79) > >>

Gunses:
//Elrond
Tawerna była obszerna, gromadziła wielu gości, ale było dość spokojnie. W karczmie mieszkali wędrowni kupce, pomniejsi czarodzieje przejazdem do Atusel czy innych części wyspy, złodzieje i krętacze, którzy lubili szastać pieniędzmi. W karczmie więc było spokojnie, nikt nie wrzeszczał za bardzo, nikt nie popędzał, nie było bójek. Hanna, godziwie ubrana właścicielka zajazdu zauważyła Ciebie również. To, że byłeś stary i średnio ubrany, za to przy młocie u pasa sprawiało dziwne odczucie.

//Istedd
- Widzę, że mamy wspólnych znajomych. Jestem Sargo. Hmm... Może mógłbyś mi pomóc? - wypalił od razu. Nie każdy zna Agawę, jeszcze mniej osób zna znak rozpoznawczy, a więc mógł rozmawiać z Tobą otwarcie.

Elrond Ñoldor:
Widząc spojrzenie właścicielki chciał parsknąć śmiechem, ale ograniczył się do wyszczerzeniu zębów. Raźnym krokiem podszedł do Hanny i wypalił. Cichym głosem.
- Mam przesyłkę od wspólnych znajomych...

Gunses:
- Czyli, że od kogo? - spytała Hanna

Istedd:
- Miło mi, Sargo. Erhard. Drauling. Erhard Drauling. - robił efektowne przerwy i podał tamtemu dłoń na powitanie. Rzeczywiście, niewielu dane było poznać Agawę. Bowiem nie wielu miało szczęście móc tak otwarcie wpatrywać się w piersi kobiety i nie dostać za to w twarz. I chełpić się tym na każdym kroku! Oczywiście nie raczył podać swego prawdziwego imienia. Bo i po cóż? Rozmówca jego wydawał się dość porywczy. Wypalił wszak pytaniem od razu. Cierpliwsi mogliby dalej testować naszego bohatera, ale ten chyba do takich nie należał. I dobrze. Nie miał ochoty na takie gierki.
- Jasne. Jeno powiedz w czym rzecz. Na ślepo nie będę szedł jak baran na rzeź. Słucham. Ubić kogoś? - zapytał retorycznie, nieco ściszając głos. Po cóż reszta bywalców karczmy miałaby go słyszeć?

Gunses:
- Nie, nie tym razem. Słuchaj. Na górze, w jednym z pokoi jest pewna rzecz, która bardzo interesuje moją szefową. Widziałem ją ostatnim razem, stoi na kominku w pomieszczeniu do którego prowadzą trzecie drzwi od prawej. To kawał starej tarczy. Bardzo nam on potrzebny... Mnie już oberżysta Zyrfik nie wpuści mnie na górę, wie, że lubię czasem pożyczyć coś nieswojego. Ale Ciebie przecież nie zna, to jak? Wchodzisz w to?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej