Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Obieżyświacie"
Elrond Ñoldor:
Będąc w dzielnicy mieszkalnej Nowicjusz postanowił dowiedzieć się, gdzie ta oberża jest ulokowana. Zaczepił jakąś kobietę i wypalił z pytaniem.
- Witam. Czy wie może pani gdzie jest oberża Hanny?
Istedd:
Pokrzepiony dobrymi obyczajami miejscowych bywalców karczmy uśmiechnął się od ucha do ucha. Dosłownie. Nie chciał znowu marnotrawić pieniędzy na jadło i napitki, gdyż i tak był pełny. Nieco być może dziwne było jego zachowanie, acz jakoś nie chciało mu się postąpić inaczej. Toteż bezczelnie jął podchodzić do każdego stolika i szukać kogoś ze znakiem, jaki nosiła Agawa. A co! Był wszak warchołem, a tacy nie pieprzą się z kulturą, jeno dziewicami i dziwkami! A to zadanie było jakoby dziwka-dziewica. Toteż tak trzeba było ją traktować - stanowczo i być może nietypowo.
Gunses:
//Elrodn
- Ano pójdziesz pan uliczką tą do małego placyku i ryneczku, tam zatrzymują się kupcy właśnie w karczmie u Hanny. Duży gmach, trafi pan.
//Istedd
Ludzie patrzyli na Ciebie nie dziwiąc się. Uznali, że szukasz po prostu kogoś z kim się umówiłeś. Tak przemierzając stoliki zauważyłeś mężczyznę koło trzydziestki, z ciemnymi krótkimi włosami i równie ciemnymi oczyma. Twarz szpeciły oznaki dawnej ospy. Co ważne, na ramieniu miał chustkę na której wyszyty był znany Ci symbol
Elrond Ñoldor:
- Dziękuje - powiedział i ukłonił się. Tak jak mu polecono tak zrobił. Przez wskazaną uliczkę, na którą nie zwracał większej uwagi doszedł do małego placyku, na którym był usytuowany rynek. Oberżę poznał od razu i udał się w jej kierunku. Wewnątrz rozglądną się za właścicielką.
Istedd:
Tego chyba nie wziął pod uwagę, gdyż chyba zbyt się przejmował całym zamieszaniem spowodowanym przez pomoc w zadaniu pierwszej lepszej osobie, którą poznał na drodze. Dodatkowo, jak się okazało - magikowi. Poza tym we łbie krążył mu jeszcze miód pitny i wyobrażenia o chędożeniu się z Agawą. Głównie jednak o jej pewnych nader rzucających się w oczy przymiotach kobiecych. Mniejsza jednak o to! Warchołowi nie przystoi się zakochiwać, wszak nim baba nie powinna kierować. Stary porządek musi być i to mężczyzna winien bić kobietę. Tak przynajmniej głosili nihiliści i wiele innych grup społecznych w Valfden. Wreszcie zoczył swój cel. Cóż... myślał, że być może spotka znowu piersiastą kobietę, a spotkał mężczyznę. Dodatkowo brzydszego nawet od posiadacza majestatycznej brody. Dumny był z tego oraz uradowany, gdyż znalazł to, czego szukał. Przysiadł się doń bez pytania.
- Witaj. Przysyła mnie Agawa. - rzekł na samym początku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej