Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Obieżyświacie"

<< < (47/79) > >>

Malavon:
-Powiedzcie mi zatem, ten kolega przed waszym domostwem to ochroniarz? Księżyc nieco przesłonił mi oczy i trudno było się zorientować...

Elrond Ñoldor:
- Wolę zacząć od przyjemności - powiedział rozpinając koszulę.


150g - 50g = 100g

Gunses:
//Malavon
- A tak... Ochroniarz. Najął się u mnie trzy dni temu. A czemu pytasz?

//Elrond
- Jestem do Twojej dyspozycji - powiedziała i zrzuciła z siebie stanik i koronkowe majtki.
//Nie będę prowadził wymiennych opisów tej sytuacji z Tobą. Chcesz to opisz, ale sam.



Elrond Ñoldor:
// Wiem. Ale tak mi się nie chce...

I razem legli na łoże chędożąc się długo i namiętnie. Akt ich mógłby być wzorem dla ballad, marzeń dziewic i niedopuszczonych mężatek.
- A więc? Może przejdziemy do interesów? Więc przysłała nas Agawa. Szukamy pracy - powiedział odpoczywając na łożu. Kira bawiła się jego brodą.

Gunses:
- Potrzebuję żebyś przekazał te listy pewnej osobie - rzekła wyjmując kilka papierów - Tylko nie mów od kogo, nie chcemy aby ktoś się o naszym procederze dowiedział. Listy oddasz Hannie, jej zajazd znajduje się w dzielnicy mieszkalnej, to wielka oberża, na pewno ją znajdziesz.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej