Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w "Pod Uchem Trolla"

<< < (27/38) > >>

Mogul:
Ehh, a myślałem, że będzie tak fajnie. Cóż. To jak, ja go zagaduję, Ty okradasz i co dalej? Ja się muszę do lasku przebiec, Ty wrócisz do siebie, a ja cie potem odwiedze. Hę?

Gunses:
-  Tak mogłoby być... Podwędzę co ma za dużo, potem spotkamy się u mnie.

Mogul:
Dobra ziomek, lets go. Najwyraźniej Buster nie zrozumiał określenia jakie rzucił ork. Tak bywa, Mogul lubił posługiwać się nie zrozumiałymi słowami. Ruszył teraz do przodu, do palacza. Chciał się pośpieszyć, nie odwracał się już w tył, nie obchodziło go to co zamierza złodziejaszek. Było to dobre, bo jeśli ten wpadnie, Mogulowi łatwo będzie udać zaskoczenie. Doszedł do jaracza.
No siemka. To tyn koleś nie ma nic. Najpewniej wyjarał, albo to nie on ci to podpierdolił. Swoją drogą, mówiłem już, że sparowałem z nim? Fajna, śmiechowa walka była. Teraz tylko czekać na ruch Bustera, który już się szykował do akcji. Zobaczymy, czy gnojkowi się uda.

//: nie pisałem akcji za  Ciebie, bo może coś planujesz w trakcie.

Gunses:
- Dałeś mu za to w mordę? - spytał Jorgan - Naprawdę? Dostał od Ciebie wpierdol? - widziałeś jak Buster zakradł się do chaty Jorgena. Musiałeś grać na zwłokę.

Mogul:
Mimo, że ork widział jak się zakradł do chaty, nie zwrócił na to większej uwagi. Zagadywał dalej Jorgena.
No se na arence troszku powalczyliśmy, czaisz? Dawno się nie zabawiałem w ten sposób, musiałem się wyżyć ino troszku. Lubisz też walczyć?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej