Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Atusel
Iddeous:
Nie masz pomysłu aby nam pomóc?- spytał Iddeous. Wiedział, że Mateo mu nie pomoże. - Dziękujemy, i przepraszamy jeszcze raz. Do widzenia! Miłego dnia..- rzekł zgorzkniało Iddeous. Trudno mu było z tym Quasimodem. - No, ale jakoś wytrwam.. Dam radę. no damy..- pomyślał. - Może udamy się do kogoś innego? Quasimoda raczej zostawmy sobie na koniec, pozostali członkowie mogą więcej pomóc. Kto jest tam następny o kim mówił Frud?- spytał się Animsa.
Lord Hejgen:
Idziemy do Fiony. Mieszka na przeciw Mateo ale ulicę dalej. - powiedział po czym siadł na koń i ruszył. Gdy tak jechali zaczął rozmowę. - Co nie że ciekawie się robi. Mieliśmy zebrać informację a jedyną drogą by się czegoś dowiedzieć to latanie po całym Atusel by zdobyć zaufanie jakiegoś bractwa. Bardzo śmieszne się to robi co nie?. -
//Oczywiście nie mam nic złego na myśli
Iddeous:
- Co jak co, ale jesteśmy na Zwiadzie. To nie misja polegająca na złapaniu jakiegoś przestępcy czy zabiciu grupki potworów. Tutaj trzeba się tak "olatać". Nie jest to miłe, wiem, ale jak przeprowadzimy ten zwiad to na pewno szacunek innych osób do nas wzrośnie.- rzekł do Animsa.- To ruszajmy do tej Fiony. Na pewno ona też będzie potrzebowała pomocy.- mówiąc to skręcił w drogę na przeciwległą ulicę. Dom Fiony musiał tu gdzies być.
Gunses:
//Nawet nie wiecie jak to fajnie, kiedy samemu napisało się scenariusz i teraz widzi się jak gracze szukają rozwiązania ;D
Fiona akurat wychodziła na ulicę. Odprowadzała jakąś kobietę.
- Dziękuję pani - powiedziała kobieta do Fiony
- Pamiętajcie o modlitwie i ofierze! Czas zmian nadchodzi, a będzie to czas ciężki dla nas wszystkich!
Lord Hejgen:
Chyba tam jest. - powiedział po czym pogalopował do niej zszedł z konia i powiedział - Witaj czy to ty jesteś Fiona, członkini bractwa którego znakiem jest wąż który zjada własny ogon?. -
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej