Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Atusel
Gunses:
//Dojechaliście do fontanny przy której siedział Frud.
Lord Hejgen:
Witaj Frudzie. Mamy do ciebie pewną sprawą. Chodzi o Quasimodo. ÂŻeby nas poparł u wielkiego mistrza to musimy go wyrzucić z dna. Chodzi o to żebyśmy znaleźli mu jakąś robotę, bo chłopaczyna się nudzi. - powiedział po czy zapytał - Mógłbyś nam pomóc?. -
Gunses:
- Nijak wam nie pomogę. Sam ledwo wiążę koniec z końcem, nie mogę dostać żadnej pracy, ludzie trochę boją się naszego bractwa. Mówią, że 'cyganie' czy coo...
Iddeous:
- Spróbujmy poradzić się coś Matea. On ma pracę, może by nam coś poradził.- mówiąc to pojechał dalej ku mieszkaniu Matea, które znajdowało się na końcu uliczki. Kompani zostawili konie uwiązane i weszli do domu Matea. - Witam, pana. Przepraszamy najmocniej, ale jesteśmy w sprawie bardzo wrażliwej natury. Czy.. Ludzie mogą mieć zaufanie do waszego bractwa? Czy taki człowiek ,jak załóżmy Quasimodo, może być postrzegany jako normalny człowiek i znaleźć jakieś zajęcie w tym mieście?
Gunses:
- Jesteśmy okultystami. To odstrasza.... Zresztą widzieliście Quasiego. Nie jest zbyt piękny. Ludzie go nie zaakceptują, a ja sam mam bardzo mało pieniędzy dla siebie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej