Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Atusel
Gunses:
//Yyy... Jakoś nie widzę w statystykach u Ciebie Runy Ognia?
- Oczywiście - rzekł i podał mu runę ziemi - Niech Ci służy. Oddasz po powrocie. Ruszajcie.
Lord Hejgen:
//To musiałem się pomylić.
- No to dobra ruszamy - powiedział po czym pokazał kompanowi znak do odjazdu. Wyjechali przez bramę i ruszyli do Atusel.
Gunses:
//Dobra. Czas więc na kilka informacji.
//Marant v.3 ma na celu nauczenie graczy stylu gry podobnego do Marantu v.1. Czyli:- gracz pisze co robi, co myśli, co zamierza itp.- im większa aktywność gracza, tym szybciej toczy się akcja- gracz może dowolnie obcować z otoczeniem i używać interaktywnych przedmiotów (tzn, jeśli Opiekun doprowadzi was do domu i do niego wejdziecie to oczywistym jest, że są tam skrzynie, szafy, kredensy, stoły, krzesła itp) chyba, że Opiekun zaznaczy inaczej- gracz nie może wymyślać przedmiotów ważnych lub interakcyjnych na wyprawie (jeśli gracz otwiera skrzynie/szafę, nie może wpisać sobie tam jakiś wymyślonych rzeczy, np. miecza/zbroi itp)- gracz walczy z potworami/przeciwnikami kiedy otrzyma ich statystyki (jeśli nie dostaje statystyk musi wybrać, albo obchodzi przeciwnika/zwierze unikając go, albo próbuje się dogadać (ze zwierzakiem też można), albo atakuje (wtedy otrzymuje statystki).
- gracz musi używać narządu jakim jest mózg (Marant to nie strzelanka która polega na klikaniu PPM, Marant wymaga umiejętności ocenienia sytuacji i wyciągnięcia odpowiednich wniosków, przemyśleń itp)
- to Opiekun pisze o napotykanych po drodze lokacjach/NPC's/przeszkodach/przeciwnikach
- na moich wyprawach możecie używać '//' do zadawania pytań odnośnie kluczowych momentów rozgrywki, czy komunikacji między sobą (np. powiadomień o chwilowej nieobecności itp)
- jako, że dopiero Anims się uczy, musi czekać na moją akceptację podczas ewentualnej walki (opisujesz ruch przeciwnika, swój ruch, gdzie zadajesz cios, czym i takie ładne opisy, im lepsze tym większe prawdopodobieństwo, że trafisz przeciwnika).
- Iddeous nie wiem na jakim jest poziomie, więc na razie daje mu możliwość zadawania obrażeń bez mojego akcepta, ale jak coś będzie odwalał, to będzie musiał czekać na moje potwierdzenie :)
//Zapowiada się przepiękny dzień. Na trakcie co jakiś czas toczą się wehikuły kupców. Nie ma nawet najmniejszych zagrożeń. Zapowiada się, że dotrzecie na miejsce bardzo szybko (czyli kiedy sami uznacie za stosowne).
Iddeous:
Słońce świeciło łagodnie. Towarzysze widywali co jakiś czas karawany kupców. Gościniec wydaje się bezpieczny. Podczas drogi Iddeous chciał nawiązać przynajmniej krótką rozmowę. Była to jego pierwsza wyprawa z towarzyszem. Brał kiedyś udział w wielkiej wyprawie do Ankorvaatu, ale tam było za dużo osób i nie miał z kim nawiązać znajomości. Jedynie z członkami Szwadronu Zagłady utrzymywał jakieś kontakty. - Od dawna jesteś na Valfden? Ja gdzieś od 3 miesięcy. Wykonałem kilka misji... Niedawno miałem przerwę od służby. Z resztą niezbyt uczciwą. Opowiedz mi coś o swoich przygodach przed przeskoczeniem przez portal. Zanim dotrą do karczmy chciał jakoś także omówić plan działania.
:// Gunsesie, dość wysoko mnie cenisz. :D Postaram się rozważnie dawać akcepta, jeżeli na to zajdzie potrzeba. Ale tylko tyle?
Lord Hejgen:
- Hmm, moje przygody przed marantem nie były ciekawe. Ale dobra. Byłem generałem wojsk. Po 5 latach uczciwej pracy. Zostałem oskarżony o zdradę. Wtrącony do więzienia byłem tak 1 tydzień. Wydostałem się z stamtąd z innymi więźniami. Potem już znasz. Dotarłem tutaj i wstąpiłem do krwawych kruków. Na marancie nie wiem ile jestem bo nie liczyłem czasu. A teraz ja. Jak ty trafiłeś na marant. Do jakiej gildii należysz? I masz może plan działania co zrobimy. Przecież nie wpadniemy do karczmy i nie zrobimy awantury o informacje. - powiedział Anims który coraz bardziej zaczął lubić Iddeousa człowieka którego spotkał w karczmie. Następnie dodał do przyjaciela - Masz jakieś pieniądze na wszelki wypadek. Ja mam 300 grzywien. -
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej