Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Atusel
Iddeous:
:// Ok. Gunsesie. Te sprawy to w dyskusji, a teraz trzeba trochę "posprzątać"
- Niestety nie mam takiego przedmiotu. Nie było mnie wtedy przy tych zdarzeniach.- odparł Iddeous. Jego głos lekko zadrżał. Czyżby istniało jakieś inne wyjście? Miał nadzieję, że Esmeralda jakoś da sobie radę. - Czy to konieczne do zajrzenia w przeszłość? Wyręby leżą daleko stąd.
Gunses:
- Im dalej tym gorzej jeśli nie mam niczego stamtąd (gdyby Anims nie odpieprzał maniany z tymi kontami to sprawa byłaby załatwiona. Dostał kasę z sakwy wójta Wyrębów - przedmiot z tamtego miejsca). Nawet nie wiem gdzie ta wioska leży, ale... może będę mogła pomóc. Jest tu ktoś, kto mógłby coś Ci powiedzieć o rzeczach, które działy się w Wyrębach. To nasz Mistrz Ceremonii, wszyscy go tutaj znają jako Króla Błaznów. Ale żeby się z nim spotkać musiałbyś zaskarbić sobie dobre słowo kilkorga osób z naszego Bractwa. Moje dobre słowo już masz... Jeśli pomożesz innym, wyręczając ich w ich pracy czy po prostu pomagając to na pewno dowie się o tym i Mistrz.
Iddeous:
- Do kogo w takim razie mógłbym się udać najpierw. I gdzie mogę znaleźć tą osobę?- powiedział Id z lekką rozpaczą w głosie. Iddeous nie przewidywał wogóle podobnej sytuacji. Musiał teraz włożyć całe swe siły, aby spotkać się z tym królem błaznów. I na tym pewnie nie byłby koniec.
Lord Hejgen:
Czekaj. Może nie będziemy musieli. - powiedział po czym wyciągnął mieszek i dał Esmeraldzie. - Sprawdź tutaj. Tu powinny być pieniądze od wójta z Wyrębów. - powiedział
Gunses:
Esmeralda wzięła mieszek, przycisnęła go sobie do piersi, wciskając do w swe krągłości, wzięła głęboki oddech i... o mało nie zemdlała. Zatoczyła się, podparła się ściany, z nosa popłynęła stróżka krwi. Zbladłą, ręce zaczęły jej drżeć gdy mówiła
- Miejsce z którego przyszliście jest obłożone magią. Ktoś postarał się, aby trudno było przełamać kurtynę i odkryć prawdę. Mego daru na to nie starczy, musicie udać się do Króla Błaznów - po czym odpowiedziała Iddeousowi pokazując medalion zawieszony na szyi- Jest wielu nas, członków Bractwa. Wszyscy nosimy medalion w kształcie węża zjadającego własny ogon. Sargo już poznaliście. Na placu z fontanną przebywa Furd. Jest jeszcze Quasimodo, Mateo, Fiona, Lukrecja i wielu innych, ale Ci mają najwięcej do powiedzenia. Nie wiem gdzie są obecnie, może tam gdzie zawsze? Furd będzie wiedział na pewno. On zawsze wie gdzie kto jest. - powiedziała oddając mieszek Animsowi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej