- Na początku powiedział, że to wszystko legalne... Potem jak się dowiedziałem, że Rączka szuka tego, kto podwędza z Magazynu rzeczy to się przestraszyłem. Padło na mnie, ale Mirus mnie wtedy wybronił. Mówił, że ze mną rozmawiał, że nic się nie działo, że jestem niewinny i pewnie to ktoś z innej zmiany. Potem mnie szantażował, że jeśli nie przymknę oczu, to powie, że to jednak ja. A ja nie miałem nic na swoją obronę! Dopiero później zacząłem gromadzić jego pocztę od piratów! Ale nadal boję się tego załatwić, bo Mirus to szubrawiec! Pośle mi kosę miedzy żebra i się skończy...