Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Progach.
Gunses:
- A no jak się uda, to Rączka nawet będzie zachwalał Twoją robotę! A tak w ogóle to Kabul jestem!
Anette Du'Monteau:
-Merkur. - odparł ściskając dłoń. -W jakąś konkretną stronę mam się udać? Trochę sobie nóżkę poturbowałem niedawno i wolałbym żeby to było w miarę blisko. No i najważniejsze pytanie czy mogę się spodziewać nieprzyjemnych niespodzianek?
Gunses:
- Za skałą skręć w prawo, dojdziesz do małego lasku leżącego nad urwiskiem. Tam rosną grzyby. Są całe szare, ale bardzo smaczne.
Anette Du'Monteau:
-No to lecę. Szkoda czasu i zupy. W odpowiednim sobie i ranionej nodze tempie, ruszył we wskazanym kierunku. Mauren dreptał aż do skały, potem skręcił w prawo jak mu polecono. Z daleka zaczął dostrzegać drzewa tworzące coś co można było nazwać laskiem. Powoli zagłębiał się między chaszcze i rośliny, uważając na to gdzie i jak stąpa.
Gunses:
Przed Tobą polana z grzybami. Szare kapelusze rosną tutaj w wielu miejscach. Kiedy zacząłeś je rwać poczułeś zapach dymu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej