Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Progach.
Izabell Ravlet:
Dart zgarnął dwa z pięciu woreczków z pieniędzmi, chowając je po kieszeniach. Pozostałe powinien wziąć Zeyfar. Mauren zakładał, że po powrocie uczciwie się rozliczą. Kuzyn kuzyna nie oszuka. Chyba. Jako iż wziął mniej pieniędzy, chwycił glejt i uśmięchnął się promieniście.
- Bardzo dziękujemy. Bywaj - rzekł i po chwili już zmierzał do Serja. Jego "mieszkanie" nie trudno było znaleźć, tak jak mówił Rączka. Dotarł tam szybko i bez komplikacji, czekając tylko na Merkura. Zbliżył się do strażników.
- Witajcie. Tu jest glejt - rzekł, pokazując papier.
Gunses:
Za plecami strażników widzicie dużą czaszę wyżłobioną w jaskini z której wychodzą trzy tunele. Przed nimi, na wymalowanym pentagramie zaklęcia ćwiczył magik. Głównie próbował lewitacji. Z dość dobrym skutkiem.
- Ano - odezwał się strażnik do was - Racja. Możecie iść.
Anette Du'Monteau:
Zeyfar chwycił resztę woreczków i wyszedł za Dartem. Przy bramie kiwnął głową strażnikom i ruszył przed siebie. Od razu w oczy rzucił mu się czarodziej próbujący swych sił. Postanowił go zaczepić, gdy ten na chwilę ustanie w swych zmaganiach.
Gunses:
Czarodziej widząc was obniżył swoje loty i stanął na ziemi.
- Wy od Rączki tak? - rzekł i podszedł do stoły stojącego pod ścianą. Wziął z niego list i przeczytał.
- Merkur i Dart?
Anette Du'Monteau:
-Zgadza się. A Ty to osobisty czarodziej Serja?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej