Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Progach.

<< < (48/58) > >>

Izabell Ravlet:
Dart zgarnął dwa z pięciu woreczków z pieniędzmi, chowając je po kieszeniach. Pozostałe powinien wziąć Zeyfar. Mauren zakładał, że po powrocie uczciwie się rozliczą. Kuzyn kuzyna nie oszuka. Chyba. Jako iż wziął mniej pieniędzy, chwycił glejt i uśmięchnął się promieniście.
 - Bardzo dziękujemy. Bywaj - rzekł i po chwili już zmierzał do Serja. Jego "mieszkanie" nie trudno było znaleźć, tak jak mówił Rączka. Dotarł tam szybko i bez komplikacji, czekając tylko na Merkura. Zbliżył się do strażników.
 - Witajcie. Tu jest glejt - rzekł, pokazując papier.

Gunses:
Za plecami strażników widzicie dużą czaszę wyżłobioną w jaskini z której wychodzą trzy tunele. Przed nimi, na wymalowanym pentagramie zaklęcia ćwiczył magik. Głównie próbował lewitacji. Z dość dobrym skutkiem.
- Ano - odezwał się strażnik do was - Racja. Możecie iść.

Anette Du'Monteau:
Zeyfar chwycił resztę woreczków i wyszedł za Dartem. Przy bramie kiwnął głową strażnikom i ruszył przed siebie. Od razu w oczy rzucił mu się czarodziej próbujący swych sił. Postanowił go zaczepić, gdy ten na chwilę ustanie w swych zmaganiach.

Gunses:
Czarodziej widząc was obniżył swoje loty i stanął na ziemi.
- Wy od Rączki tak? - rzekł i podszedł do stoły stojącego pod ścianą. Wziął z niego list i przeczytał.
- Merkur i Dart?

Anette Du'Monteau:
-Zgadza się. A Ty to osobisty czarodziej Serja?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej