Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Progach.
Anette Du'Monteau:
-Czyli to wszystko co mniej więcej o nim wiesz? Przy okazji wizyty w lesie natknąłem się na parkę piratów. Chyba kogoś oczekiwali. Rączka też wspominał o zniknięciach z magazynu. Mam niemiłe wrażenie, że to sprawka ich i Mirusa...
Izabell Ravlet:
//Ciekawe, skąd Zey masz takie wrażenie? :P
Powiedziałem "czarny łabądź". Mówi ci to coś? - odparł. Na jego ustach pojawił się uśmiech, ukazujący jego perliste uzębienie.
Gunses:
//Zeyfar
- Piraci zawsze się tu kręcą. Rączka sprzedaje im rzeczy z Magazynu. To przez ich łapy trafiają do zleceniodawcy... Tedy nic dziwnego, że tam siedzą. Ale do obozu się nie zbliżają. Tedy rzucasz mocne oskarżenia przeciwko Mirusowi.
//Darlenit
- A! Uff! Ależ mnie przestraszył... Czyli od Mirusa jesteś? Mówiłem mu, że już nigdy więcej do tego nie przystawię ręki! Mi tu dobrze w obozie! Nie chcę, żeby za jego machlojki mi coś się stało...!
Izabell Ravlet:
Mi też się to średnio podoba. Ale złapał mnie, wiesz, pieniądze. Ciebie też zmusza do tego, czy coś innego? Dlaczego nie powiesz szefowi? - pytał dalej
Gunses:
- Na początku powiedział, że to wszystko legalne... Potem jak się dowiedziałem, że Rączka szuka tego, kto podwędza z Magazynu rzeczy to się przestraszyłem. Padło na mnie, ale Mirus mnie wtedy wybronił. Mówił, że ze mną rozmawiał, że nic się nie działo, że jestem niewinny i pewnie to ktoś z innej zmiany. Potem mnie szantażował, że jeśli nie przymknę oczu, to powie, że to jednak ja. A ja nie miałem nic na swoją obronę! Dopiero później zacząłem gromadzić jego pocztę od piratów! Ale nadal boję się tego załatwić, bo Mirus to szubrawiec! Pośle mi kosę miedzy żebra i się skończy...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej