Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Progach.

<< < (24/58) > >>

Gunses:
- Srali muszki będzie wiosna - odpowiedzieli piraci. Po powrocie usłyszałeś do Kabula
- Z wieloma. Piratów też tu u nas dostatek. Porozbijali się na nabrzeżach, a nim udało im się stąd wyrwać nastała Mgła. A za grzyby dzięki wielkie, niedługo zupa będzie gotowa.

Anette Du'Monteau:
-Muszę zatem pomówić co nieco z Rączką. Zostaw mi potem odrobinę tego specjału. Trudno człowiekowi chodzić o głodnej gębie. Bez zbędnych ceregieli mauren udał się do Rączki. Wszedł do środka, gdzie zastał go przy tym samym stole. -Rączka. Co to za chędożeni piraci, którzy mi grożą w czasie jak pomagałem Kabulowi i pieprzą o jakimś haśle? Czyżbyś nie wspomniał mi o czymś?

Gunses:
- A co to ja jestem? Mam przed Tobą otwierać księgi wieczyste? Ty się ciesz, że siedzisz z dupskiem u nas a nie mokniesz w jakimś rowie czekając na jakiegoś samotnego kupca!

Anette Du'Monteau:
-Ta dwójka zamierzała robić jakieś dziwne interesy. Nie podobało mi się ich zachowanie. Przez brak hasła nie wierzyli w ani jedno moje słowo. Nie dość, że byli wulgarni to jeszcze mierzyli z kuszy do mnie. Fakt, ja też miałem jedną ale w celach bezpieczeństwa. Ponad to czekali tam na kogoś. Widziałem w obozie takie jednego, co to niepokoił się na samo wspomnienie Ciebie. Musi mieć z nimi coś wspólnego...Co jeśli za twoimi plecami coś sobie przemycają?

Gunses:
- Mnie tutaj się wszyscy boją. Chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać. Jedno moje słowo i gościu leży trupem. Także nic dziwnego, że się tak lękają. Ale fakt, w końcu wiele rzeczy znika z magazynu ostatnio. Podejrzewałem strażnika, ale on nie ma tyle charakteru. Więc nie wiem co się dzieje. Twoje przypuszczenia to jak na razie rzucanie słów na wiatr. Przydałby się jakiś dowód.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej