Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kruk pośród Wron

<< < (3/9) > >>

Adaś:
Nie spodobała mi się cena tego pokoju, była zbyt wysoka. Postanowiłem spytać trochę inaczej:
A może można jakoś na niego zarobić? Ewentualnie...
W tym momencie urwałem w pół zdania, równocześnie odkrywając lekko kaptur. Oraz ukazując, już niewielką bliznę na policzku.

Hagmar:
Oż ty! Nie, nie można. Płacisz albo oni pomogą ci wyjść. Karczmarz wskazał na dwóch łysych drabów.

2x Menda

Nazwa broni: Kruczy dziób
Rodzaj: młot
Typ: jednoręczny
Ostrość: 10
Wytrzymałość: 16
Opis: Wykuty z 50 sztabek żelaza i 10 kawałków o zasięgu 0,6 metra.
Wymagania: Walka bronią obuchową [50%]

4.

Odzienie:
Nazwa odzienia: Przeszywanica
Rodzaj: zbroja miękka
Typ: przeszywanica
Wytrzymałość: 6
Opis: Uszyta z 100 kawałków lnianego płótna. Doskonale chroni przed ciosami broni obuchowych.
Wymagania: Używanie zbrój miękkich


Specjalizacje:
Walka bronią dystansową - Zaawansowane techniki walki [75%]
Walka bronią obuchową - Zaawansowane techniki walki [75%]

Umiejętności nabywane:
-Uzywanie zbrój miękkich
-ÂŻelazny żołądek
-Kamuflaż
-Hart ciała

Umiejętności rasowe:
-Potencjał magiczny
-Potencjał chemiczny
-Ciało z gliny
-Ulubieniec bogów
-Bystry umysł

 

Adaś:
Dobremu klientowi odmawiasz? Ile żem ja tutaj pieniędzy przepił, to już się nie pamięta? No czyste chamstwo!-Mówiąc to zacząłem nerwowo gestykulować rękami, aby podkreślić swoje oburzenie. Kiedy tylko skończyłem swoją wypowiedź spojrzałem na owych łysych typów, stojących kawałek ode mnie.

Hagmar:
Mam to w dupie! Ty, ten ork i ta czarna małpa zarąbaliście pół K'efiru! I jeszcze sprzedaliście nas tej dziwce. Wypieprzcie go!

Adaś:
Tak być nie może, nie będziesz moich koleżanek dziwkami nazywał! A poza tym moja wina że te skurwiele same pod miecz wchodziły? Ja tylko machałem mieczem!
Powiedziałem to z nieukrywaną ironią. W tym samym czasie, obie mendy zaczęły zachodzić mnie z obu stron. Była to wręcz nie komfortowa sytuacja. Sam w ciasnym, pomieszczeniu, pełnym stolików i krzeseł przeciw dwóm ochroniarzom. Ba kto wie czy nie przeciw całej karczmie. No ale cóż, nie miałem na co czekać. Ukryte ostrze błyskawicznym ruchem wyłoniło się z przy lewej dłoni. Jednym ruchem ręki zamachnąłem się, moje ukryte ostrze przebiło lewy policzek pod skosem, w kierunku skroni, mendy po mojej prawej. Wyciągnąłem ostrze z ciała które wciąż stało. Kto wie czy żył sprawdzić czasu nie miałem(choć zaatakować mnie ponownie szans już nie miał), bo już drugi mnie atakował. Zaatakował mnie swoim młotem od lewej strony. Aby uniknąć ciosu cofnąłem się o dwa kroki, trafiając na jeden z drewnianych stolików. Dobyłem miecz, koniec cackania się! Zaatakowałem go wyprowadzając cios za pleców, czyli prościej rzecz ujmując z góry. Wyprowadziłem kolejny taki cios, lecz zamiast ciąć, zatrzymałem ostrze w powietrzu, oraz kopnąłem przeciwnika w klatkę piersiową, cofając go. Momentalnie wykorzystałem zdezorientowanie przeciwnika, dźgając go w podbrzusze.
Silnym ruchem wyciągnąłem ostrze, po czym spytałem karczmarza, wręcz dziwnym tonem:
To co dostanę ten pokój? Czy mam udać się do willi owej dziwki co wami panuje?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej