Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad "U Baby Jagi"
Anv:
Skinąłem tylko głową i ruszyłem w stronę wskazanej chatki. Chatka jak chatka, podobna do trzydziestu innych tutaj. Podszedłem, zatrzymałem sie na chwilę, po czym wkroczyłem do środka. Od razu dostrzegłem jej właściciela, lenisego pasożyta.
- Co to ma być? Wylegujesz się zamiast zajmować swoją robotą. Miałeś strzały robić a nie muchy łapać. Torn mówi, że sam Ian się wścieka i skoro bierzesz żarcie i kasę z obozu to masz coś dawać od siebie. - może i wyszło ciut agresywnie , ale tak musiało być. Gdy to konieczne potrafiłem być twardy i nieustępliwy.
Gunses:
- Spieerdalaj! - rzekł tylko i puścił porządnego bąka :-X
--- Cytuj ---1. Nazwa broni: Miecz żelazny
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 10
Wytrzymałość: 11
Opis: Wykuty z 55 sztabek żelaza o zasięgu 0,9 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [50%]
2
brak
3
Nazwa broni: Siekiera
Rodzaj: topór
Typ: jednoręczny
Ostrość: 10
Wytrzymałość: 11
Opis: Wykonany z 45 sztabek żelaza i 10 kawałków drewna o zasięgu 0,7 metra.
Wymagania: Walka broniami siecznymi [50%]
4
brak
Nazwa odzienia: Bandycki kubrak
Rodzaj: zbroja miękka
Typ: strój
Wytrzymałość: 6
Opis: Uszyty z 100 kawałków lnianego płótna.
Wymagania: używanie zbrój miękkich
Pas
* 10 grzywien
* piwo
Statystyki postaci
Specjalizacje:
* Walka bronią sieczną [50%]
* Używanie zbrój miękkich
Umiejętności nabywane:
* Hart ciała
* ÂŻelazny żołądek
Umiejętności rasowe:
* Potencjał magiczny
* Potencjał chemiczny
* Ciało z gliny
* Ulubieniec bogów
* Bystry umysł
Magia:
* brak
--- Koniec cytatu ---
Anv:
Pomieszczenie nie było duże. Zrobiłem szybki i spory krok w stronę mężczynzy jednocześnie dobywając sztyletu. Wyjmując od razu wymierzyłem w jego brzuch, zatrzymując ostrze na kilka centymetrów od niego. Drugą ręką łapiąc za jego bark. Przystawiłem twarz bliżej i odparłem przyciszonym głosem.
- Słuchaj, nie mam zamiaru patyczkować się z takimi łajzami jak ty. Albo bierzesz się do roboty, albo stajesz się nieprzydatny. A wtedy wiesz... - nie dokończyłem, ale wymownie opuściłem wzrok na stylet przystawiony do jego ciała.
Eric:
- Ciekawe. Ni chybi jakiś ekscentryk, co to usilnie swoją rzekomą duszę artysty na wszelkie strony chce reklamować. Albo i ma w tym swój jaki cel... Kto wie? Najdziwniejsze jest, że się przecież ze zbójami zgadał - zadumał się, wlepiając nieobecny wzrok gdzieś w daleką przestrzeń ujętą w skalnych ścianach ogromnej jaskini.
- Co to za robota? - zainteresował się i spojrzał z uwagą na lico człowieka, który przedstawił się jako Hakso.
Gunses:
//Diom
- Zgadał się z nami, bo i nie dziwota - skrzywił się na słowo "zbójcy" - bo i z kim się miał skumać? Chociaż nie powiem, napłynęło doń już ze dwa tysiące wiary! Przynajmniej tak mówił Szef. A i to wiesz... Kopiemy tam gdzie nam wskażą, a to wszystko ziemia królewskie, albo jakiś możnych panów. Nikt pewnikiem mu by nie dał pozwolenia na takie wykopy. A, że wiem, że my na pieniądze łasi, to się do nas pofatygował... A odnośnie tej roboty. Jan kazał mi rozdać taki mały podarunek. Po 15 grzywien i jednym skręcie, tak za ostatnią akcję. Zostało trochę tego, może przeszedł byś się po obozie i rozdał resztę?
//Faust
Rot szybko uderzył Cię w dłoń, nim zdążyłeś wbić sztylet. Zaśmierdziało wińskiem. W rezultacie nóż wysunął Ci się z ręki, upadł w kąt. Rot wstał, podkasał rękawy
- Chcesz się prać po mordzie, to dawaj! Bij się jak mężczyzna! Zobaczymy czy dasz mi radę - rzekł i lekko się zatoczył.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej