Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad "U Baby Jagi"

<< < (30/42) > >>

Eric:
- Trochę cię wyręczyliśmy - potwierdził, stając nieco na uboczu.

Gunses:
Nim odeszliście od Malolma, ten wyjął z kieszeni mieszek (20 grzywien) i dał wam go
- To w podzięce, dzięki chłopy - po czym pewniej stanął na warcie. Kiedy podeszliście do dziewczyny i zdaliście jej raport z zabicia goblinów ta ucieszyła się bardzo
- Dzięki wam serdeczne! Gdyby ktoś pytał się o zdanie, to powiem o was wszystko co najlepsze! - rzekła i wróciła do kontroli obozu.



Anv:
- Będzie nam bardzo miło. - stwierdziłęm i uśmiechnąłem się. - Wiesz może gdzie jeszcze znajdziemy kogoś, kto powierzy nam jakąś robotę? Chcielibyśmy wgryźć się w ten obóz, zasłużyć sobie na uznanie i życzliwość. Chyba sama rozumiesz...

Gunses:
//Nie zapomniałem. Po prostu uznałem, że rozmawiasz z Diomem.

Zauważyliście faceta, który odłożył ostrzony miecz i kiwnął was ręką. Diomedes go już znał, to Hakso.

Anv:
Zauważywszy męzczyzne, który ewidentnie chciał zwrócić na siebie naszą uwagę, postanowiłem do niego podejść.
- Co jest? - zapytałem, gdy zostało mi już tylko kilka krokówdo niego.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej