Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad "U Baby Jagi"
Anv:
Widząc nieporadnie wspinającego sie Diomedesa, z raczej marnym skutkiem, postanowiłem sie odezwać.
- Chodź, nie kombinuj. Powiemy Malkolmowi, on się tym zajmie. - gdy mój kompan sie zebrał, wyszliśmy z jaskini a ja podszedłem do Malkolma.
- Gobliny nie będą już zagrożeniem, ale dokryliśmy coś ciekawego. Z ich jaskini w górę prowadziły pionowe tunele, bardzo prawdopodobne, że do waszego magazynu.- zasugerowałem, przytakując głową.
Gunses:
- A szkatułka?
Anv:
- Nie przypominam sobie byś mowił mi bym ją znalazł, myślałem, że sugerujesz że są tak natrętne, aż ostatnio szkatułkę ukradły. W razie czego jednak, przeszukałem ciała goblinów, szkatułki nie było. Chyba, że bardzo chcesz, to może leżała gdzieś w stertach śmieci jak resztki szmat czy desek, mogę wrócić sprawdzić. Ale zostawiłyby to w takim miejscu? - zapytałem krzywiąc się.
Gunses:
- Sam bym tam poszedł, ale nie mogę opuścić stanowiska. Sam rozumiesz... Jeśli możesz, to poszukaj jej dla mnie. My sami nie mogliśmy je otworzyć, może i im się nie udało.
Eric:
- To ona była z wykopalisk, tak? - zapytał, raczej retorycznie, gdyż odpowiedź była aż zanadto oczywista.
- No to pozostaje nam chyba jeszcze pogrzebać w tej ich pieczarze. Wątpię, żeby ukryli ją gdzie indziej. Może coś przeoczyliśmy. To co, Faust? - zapytał towarzysza.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej