Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad "U Baby Jagi"

<< < (24/42) > >>

Eric:
- Tak. Grzybki rosnące w wysoce wilgotnym jej zakątku. Lubię wilgotne rzeczy - rozmarzył się, ale po chwili dodał. - Ale nie jaskinie - pokręcił głową ze smutkiem.
- No ale chodź. A nuż się na coś faktycznie natkniemy. Tak sobie pomyślałem, że jak dużo dobrego zrobimy dla tego oboziku, to może Don sam będzie chciał się z nami skontaktować. Jako szefuś pewnie będzie chciał poznać potencjalnie jego najlepszych ludzi - zarechotał.

Anv:
- A wtedy można ładnie wypytać o tę wioskę. Poza tym chłopaki wydają się całkiem porządni. Jesli tak można ich określić w ogóle. Może to i dziwne, ale w sumie to bardzo sympatyczny obóz. Kto by pomyślał, że bandyci bedą tak koleżeńscy dal nowych... - rozmyślałem, rozglądając się po jaskini.

Eric:
- Myślałeś, że na przychodne i odchodne po mordzie pięścią od nich zbierzesz? - zaśmiał się. - Fakt, zwykle bandyci kurtuazją nie grzeszą. Ale jak się długo w grupie pracuje, to się towarzyskim staje. Wiem, bo w Krukach tak było. Piękne czasy - uśmiechnął się.
- Ale wiesz co, to nie jest dogodna pora na taką pogawędkę. Kto wie, co za licho może w tej jaskini się jeszcze kryć. Trzeba być czujnym - mrugnął porozumiewawczo.

Gunses:
//Oj, bardzo przepraszam. Oczywiście, że miały broń. Zaraz ją podepnę pod obrazkiem w poście wyżej. Sorki wielkie. Ale z drugiej strony, kiedy widzicie taką nieścisłość to należało nie podejmować akcji tylko się zapytać.
//Nie wiem jak Is zareaguje na to. Zobaczę czy posty są poprawne, jak tak, to będzie git. Więc czekajcie, i co jakiś czas odświeżajcie stronę, bo zrobię po prostu edit postu.

Gunses:
Ojjj nie ładnie. Będziemy się uczyć jak walczyć widzę... -.-


//Diom

--- Cytuj ---Zamachnął się potężnie zza pleców i pokierował ostrze prosto na wątłą, zieloną pierś przeciwnika. Klinga smagnęła powietrze w miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą znajdowało się bezmózgie paskudztwo.
--- Koniec cytatu ---
Gdzie Ty na obazku Goblina Tyreńskigo jaki dałem widzisz zieloną skórę?


//Faust

--- Cytuj ---- Ruush Iltuosh Elesh, Elysh Iaash Gresh Arishesh - nagle, z chwili na chwilę goblin słabł. Jego ruchy były ociężałe, działał powoli i tak też reagował. Jego dusza wypalała się.  Zamach toporem sie nie udał, i broń opadła na wpół bezwładnie. Wtedy ja uderzyłem kosturem poziomo, głownia celując w głowę goblina. Potężny cios zachwial jego równowagą. Jednak on zrobił jeszcze kilka kroków, odsunąłem się szybko unikając kolejnego ciosu. Teraz szybki zamach od prawej do lewej, z głownią lądującą na udzie goblina. Cios nz pewnością zabolał, uszkadzając tkankę mięśni. odbiłem kosturem w drugą stronę, wykonałem ponowny zamach i tym razem uderzylem w kolano od tyłu. Noga goblina zgięła sie autmatycznie co ja szybko wykorzystałem i silnym pchnięciem w klatkę piersiową powaliłem przeciwnika. Automatycznie jedną ręką puściłem kostur i dobyłem sztyletu zza pasa. Dynamicznie podszedłem do leżącego tyreńczyka i nachylając się podciąłem sztyletem gardło. Rozcięte tętnice zapewniły soczystą dawkę krwi w stylu mocno przypominającym fontannę. Diomedes z dwoma innymi goblinami uporał się znacznie szybciej. Teraz pozostał ostatni, pędził już na mnie w dzikim szale.
--- Koniec cytatu ---

Ten fragment bez pośpiechu czytałem w ciągu 1 minuty 6 sekund. Myślisz, że w czasie minuty drugi Goblin stoi i patrzy jak to rozprawiasz się z jego krewniakiem? Całokowita ignoracja drugiego napastnika. Masz czas podrzynać gardła leżącemu. Goblin miał czas aby Cie ciąć. Bo to dość oczywiste. Nauczyliście się walczyć niby ludzi z filmów. Dookoła pełno przeciwników, a do bohatera zamiast kupą, to podlatują pojedyńczo. Ale w życiu tak nie jest, więc musi być kara. I będzie. Mogłem dać cięcie, zranić się, ale przez własną niedokładność nie podałem statystyk ekwipunku, stąd niestety nieciekawa sytuacja, bo nie mam czym Cię zranić, a może?
//Kiedy nachylałeś się, aby podrzynać gardło poczułeś dziesięć ostrych i długich pazurów, które cięły Twoją skórę na plecach na całej długości. Pazury były brudne. Oczywiście potem Goblin został zabity przez Diomedesa.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej