Elfka, podczas gdy Severus rozmawiał z marynarzem, obserwowała karczmę. Podeszła nawet do ludzi grających w karty, ale nic ciekawego nie wyłapała, więc wróciła do siedzenia przy ladzie. Zerkała co chwilę na adepta, ale nie wydawał się on być szczególnie poruszony rozmową, którą przeprowadził najpierw. Później musiała zbyć jakiegoś pijaczka i nader szybko jej się to udało. Może opanowała już groźną minę do perfekcji?
Gdy lustrowała wzrokiem karczmę, zwróciła uwagę na Snape, który pocierał swój kark, ale uznała, że zwyczajnie go coś zaswędziało, a może ugryzło. Bywa i tak, chociaż pora roku niezbyt odpowiednia. Dopiero po chwili przypomniała sobie, że to ich wcześniej ustalony znak. Oj, zapominalska długoucha.
Zamówiła kufel piwa, którego i tak nie miała zamiaru wypić i udała się do pobliskiego stolika. Akurat znajdował się on niedaleko miejsca, gdzie Severus rozmawiał z nieznajomym. Nessa siedziała przodem do swojego kompana, mogąc obserwować jedynie plecy tajemniczego jegomościa, ale przecież nie chodziło jej o podziwianie twarzy marynarza.
100 - 2 = 98 grzywien