Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr

<< < (12/85) > >>

Nessa:
Nessa westchnęła. Mężczyzna poruszył dość obszerny wątek.
- Ale to jak znajdziemy o wiele więcej czasu. Ponoć jakiejś kobiecie, która niby wymyśliła jego postać, a tak naprawdę to zaczerpnęła ją z opowiadań kilku bardów, historia jedynie części życia Snape zajęła aż 7 wielgachnych tomów! Ja niestety ich nie czytałam. Znaczy czytałam pierwszy, ale nie spodobał mi się i poprzestałam na opowieściach śpiewaków w zajazdach.
- No ale przyspieszmy, bo nigdy nie dojedziemy na miejsce. - Jak elfka powiedziała, tak zrobiła. Spięła konia i ruszyła galopem, wymijając jedynie kupców na wozach lub mułach. 

Dragosani:
Mężczyzna tylko wzruszył ramionami, jakby tak po prawdzie nie bardzo go to obchodziło. Był co prawda ciekaw, ale nie była to sprawa priorytetowa. Sprawą priorytetową było to, aby wyprzedzić elfkę!

I spiął konia jeździec jasnooki,
Ruszył pędem, za elfką strachliwą,
Koń w galopie pokonywał skoki,
I doganiał klacz elfki siwą,

I dopędził jeździec pannę z łukiem,
Co szyła z niego daleko i celnie,
Galop wyrównał z klaczy krokiem,
I cieszył się z tego niezmiernie,

I jechali tak, droga przez lasy,
Mijając wóz kupca z pejsami,
Co był na ich grzywny łasy,
I żartując wybuchali śmiechu salwami,

I podróż tak mijała szybko,
Zatrzymując się raz na popas,
Dotarli do Metr dość rychło,
Akurat na misji wykonanie w sam raz.

Gunses:
//Wieszcz marantowy....

Nessa:
//: Aż muszę dać kotka w prezencie.

Gdy para dostrzegła zarys miasta, rozdzielili się. Nessa odczekała chwilę, którą poświęciła na sprawdzenie swojego ekwipunku, by później ruszyć w kierunku Metr, a następnie dotrzeć do karczmy, w której powinien znajdować się Severus. Weszła do środka.

Dragosani:
Severus zaś, wjechał do Metr nieco wcześniej niż elfka. Szybko znalazł drogę do karczmy, mimo iż nigdy tutaj nie był. Po drodze podziwiał słynne "złote dachy" miasta. W świetle słońca prezentowały się dość ciekawie. Ravnblod stanął w końcu przed karczma "Złoty Róg". Zaprowadził konia do pobliskiej stajni i dał stajennemu dwie grzywny, aby zajął się koniem.
- I żeby jutro był gotów do drogi - polecił mu dość srogimi słowami, lecz przyjaznym tonem. Następnie wszedł do karczmy. Kilka chwil później, gdy siedział już przy ladzie, dostrzegł że do lokalu wchodzi i elfka. 

Sakiewka:
100 g - 2 g = 98 g

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej