Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr

<< < (60/85) > >>

Nessa:
Nessa starała się zamaskować zdziwienia, jakie wywołało w niej wspomnienie przez Severusa rodziny. Niby się uśmiechał, ale uśmiech równie szybko znikł z jego twarzy, co się pojawił, a to nie zwiastowało nic dobrego. Zrównała się z adeptem i zaczęła przechylać głowę to na prawo, to na lewo. Jakby miało jej to pomóc wymyślić sposób, by dolać specyfik do trunku.
- Trzeba w jakiś sposób odwrócić uwagę tych tam. - Bez wskazywania wiadomo było, o kim mówi elfka. - Można spróbować wywołać burdę, ale to się dobrze nie skończy. Szczególnie, że jeszcze trochę pobędziemy tutaj. A może potrafisz - zamyśliła się, na co wskazywało zmarszczone czoło, jednak widocznie po chwili odpuściła, bo westchnęła głośno. - Kiedyś widziałam takiego śmiesznego pana. Mima o! Potrafisz tak udawać? Znaczy w sumie chodzi mi o robienie głupich min... Albo żonglowanie! Lub opowiadanie kawałów! Lub konkurs bekania! Bo ja tam nic nie potrafię, a kiepsko mi idzie rozmowa z kilkoma osobami naraz. Pewnie bym się zacięła. I nie. Piersi im nie pokażę.

Dragosani:
- To z pewnością odwróciłoby ich uwagę - odparł Drago z uśmiechem. Rzecz jasna miał na myśli pokazywanie piersi. Bo cóż innego? To był najbardziej sensowny pomysł elfki. - Może po prostu podejdziemy i porozmawiamy z nimi chwilę? - Spojrzał na zachód, w stronę zachodzącego słońca. - I tak będzie pewnie trzeba poczekać do ciemnej nocy zanim przeprowadzimy akcję. No chyba, że nadarzy się okazja. - Uśmiechnął się przebiegle. Klepnął elfkę w... ramię. - Chodź, porozmawiamy z nimi, może wypróbuję na którymś z nich efekty mikstury... to chyba dałoby nieco respektu... A potem się zobaczy. - Po tych słowach dziarsko ruszył w stronę daszku i zebranych tam piratów.
- Witam - powiedział do ogółu, gdy tylko się zbliżyli do piratów. Było to chyba całkiem naturalne. Nowy w obozie na pewno by chciał poznać swych nowych kompanów.

Nessa:
Nessa skinęła sztywno głową, zaznaczając swoją obecność. Co się będzie.

Gunses:
- Witamy - ogrzały zarośnięte mordy - Co tam? Ooo! Dziewczyna! Witamy piękną damę!

Nessa:
Elfka spięła się słysząc przywitanie piratów. Oj nie powinni tak zareagować. Ich spojrzenia też jej się nie podobały. Już pomijając, że Nessa zazwyczaj zamieniała się w słup soli przy wielu okazjach, to wilk morski, skoro nie zaczął mówić coś o pechu, jaki, przynoszą kobiety, uznał zapewne długouchą za kogoś, kim niewątpliwie nie była. Phi, ludzie. Proste ubranie, broń na plecach i warkocz nie pasują chyba do panny lekkich obyczajów alias portowej kurwy bez portu.
No i czemu Severus tak milczy? To on chciał gadać. Tinuviel zerknęła w jego kierunku i posłała mu kuksańca w żebra, by się obudził. Jednak cisza była męcząca, a piraci mogli sobie coś dziwnego pomyśleć o parce, więc Nessa postanowiła zabrać głos:
- Ja jestem Celia Vifon, a mój towarzysz to Ramuel Cortez. Nowi na pokładzie i próbujemy poznać okolicę - uśmiechnęła się, tuszując ukradkowe spojrzenie na ich cel: trunki. - Macie tu jakieś ciekawe rozrywki, czy tylko grog i zbijanie bąków przez tę cholerną mgłę? - zapytała, po czym miała ochotę uderzyć się w czoło. Pomijając sformułowanie "zbijanie bąków" i brzydkie "cholerna", które do niej kompletnie nie pasowały, to jej pytanie mogło zostać bardzo źle zinterpretowane. W każdym razie Nessa liczyła, że może któryś z nich wspomni o piciu na umór z orkiem albo Severus się rozgada i odciągnie ich uwagę. Cóż, zawsze mogło być odwrotnie, ale elfka nie widziała siebie w rozmowie z wilkami morskimi.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej