Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr
Nessa:
Elfka skinęła głową i ruszyła w kierunku pirata, który chciał sprawdzić siłę adepta. Szła jednak powoli. Jakaś tajemnicza siła sprawiła, że jej się nie spieszyło. A co jeśli mikstura nie wystarczy i orka trzeba najpierw upić? Ojej!
Dragosani:
- Hm.. - stwierdził Drago, gdy zobaczył okra grzebiącego nogą w piachu. Wyglądał na dość silnego. Wrażenie to potęgowała świadomość, iż Seva czekał pojedynek z tym czymś. - Pierdole... - mruknął w końcu były wampir i zawrócił. Zdążył zatrzymać elfkę, zanim ta powiadomiła Horacego. I dobrze.
- Najpierw go jednak upijemy - powiedział do kobiety. - Jakoś nie czuję, aby ta mikstura zwiększyła moja siłę na tyle, aby pokonać takie bydle. - Wskazał kciukiem na orka. - Hmm... gdzie miały stać te beczki z piwem? - zapytał.
Nessa:
- Słyszałam! - warknęła elfka i skrzywiła się. - Nie rób tego, bo ci się rodzina powiększy, jak to mawiają wiejskie baby - prychnęła i wskazała miejsce, gdzie znajdowało się według ich informacji piwo. Chociaż przydałyby się dokładniejsze informacje dotyczące "okolicy i sąsiadów" trunku, ale to wymagało zbliżenia się do skrzyń i interwencji oczek Oczko i Corteza. No i czegoś co te informacje przetworzy, a znajduje się pod kopułą lub w akademiku.
Dragosani:
- Co słyszałaś? - zapytał zdziwiony Severus, z mina wyrażającą właśnie to zdziwienie, ale również całkowitą niewinność, jakoby spotykaną u kapłana jakiegoś, co całe swe życie poświęca dla dobra innych i wcale nie jeździ najlepszym koniem rasy Maybach. Skrzywił się. - Już raz rodzina mi się powiększyła... znaczy raz o którym wiem. - Wyszczerzył się w uśmiechu, lecz potem spochmurniał. Odchrząknął i spojrzał we wskazanym przez dziewczę kierunku. Niby bezcelowo zrobił kilka kroków w tamtym kierunku, aby przyjrzeć się okolicy skrzyń z piwem.
Gunses:
Już przetwarzamy.
W miejscu wiatki stoi wiata. Na bambusowych kołkach jest powieszony dach skonstruowany z liści palm, gałązek i trzciny (o ile taka tam rośnie ;/). Całość przystawiona jest do skały. Od strony morza otwarta, od jednej zasłonięta przez duże głazy, a z drugiej przez rząd palm. Pod dachem stoi duży stół, kilka krzeseł, regał, kilka barków z trunkami, trzy skrzynie, dwa łóżka, kilkadziesiąt pierdół. Widać pozostałości ze statku.
EDIT: Przy stole siedzi jakiś pirat, kilku stoi sobie i rozmawia przed wejściem pod watę. Jest około godziny 20.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej