Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr
Gunses:
- Ejże! Dałem wam Imperxio Fallerus. Takie coś odetnie siły nawet Orkowi... No chyba, że chcecie coś na prawdę specjalnego. Ale musicie mi to udowodnić. - rzekł i zatarł ręce. W jego oczach zalśniły iskierki. Widać alchemik Ultar sam chciał w końcu wypróbować na kimś tajemniczą miksturę. No bo jeszcze umrze, i co? Nigdy nie przekona się o jej działaniu?
Dragosani:
Pytanie elfki, jakoby że ona miała się z kimś siłować, rozbawiło Draga, lecz nie okazał tego, zachowując neutralny wyraz twarzy. Gdy staruszek powiedział tylko o Imperxio Fallerus, Sev chciał coś powiedzieć. Wszak tego specyfiku potrzebowali do niejako innej sprawy. Jednak Dziadek całe szczęście miał widocznie coś jeszcze. Chociaż te jego kurwiki w oczach jakoś nie zachęcały do wchodzenia w to. Drago wiedział z doświadczenia, ze alchemicy potrafią być bardzo dziwnymi ludźmi, którzy niezbyt przejmują się 'obiektami" pijącymi ich mikstury. Ważniejsze były eksperymenty. Spojrzał na elfkę, wzrokiem mówiącym "Już kiedyś umarłem, więc jak coś to ja się tym struję". Oczywiście dziewczę nie mogło zrozumieć tegoż spojrzenia. Znało adepta zbyt krótko. Uśmiechnął się lekko do staruszka. - Masz jakiś konkretny pomysł na "udowodnienie" tego? - zapytał.
Gunses:
- Nie wiem... - powiedział i zasępił się. W rzeczywistości nie wiedział. Narrator też zresztą nie wiedział. Zupełnie. Ale skoro główny narrator przyzwolił, to teraz Nessa i Severus musieli sami przekonać dziadka do swoich racji.
Dragosani:
- Co to za "coś naprawdę specjalnego"? - zapytał po krótkiej chwili Severus. Nie oczekiwał odpowiedzi, po prostu chciał nadać rozmowie odpowiedni tor. - Rozumiem, że coś, czego nie dostanie się u pierwszego lepszego alchemika w mieście, tak? - dopytał, ponownie odpowiedzi nie oczekując. - Więc zapewne jest bardzo rzadkie i niewiele jest okazji, aby wypróbować to i na własne oczy zobaczyć jak działa... Zatem... jeżeli spełnia, lub w założeniu ma spełniać, warunki podstawowe, czyli chociażby chwilowe wzmocnienie siły, aby ktoś słabszy mógł pokonać silniejszego na rękę... To myślę, że właśnie znalazłeś.. hmm... obiekt doświadczalny. - Zrobił dwa kroki wprzód. Uśmiechnął się niemrawo. - Nie możemy wszak pozwolić, aby to niewiasta ryzykowała ewentualne... skutki uboczne. - Posłał elfce uroczy uśmieszek.
Nessa:
Nessa uśmiechnęła się jedynie szeroko.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej