Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr
Dragosani:
Severus popatrzył odpowiadająco na elfkę. Jednak gdy jej pytające spojrzenie nie odwracało się, przemówił w swej mądrości, niezmąconej ani śmiercią, ani życiem, ani przebywaniem pośród pirackiej bandy.
- Skąd wiem, że ci Ramos i Tarkot też zgodzą się dopiero "za coś"? - zapytał retorycznie, po czym skierował swe kroki w kierunku wieży. - Jeśli by ich tam nie było, to możemy poszukać w wieży świecy. Może uda się twój plan - dodał.
Gunses:
Przez wieża zauważyliście stojącą dwójkę piratów.
Nessa:
- Może krwiopijcy i wilki już im się skończyły - wzruszyła ramionami elfka i ruszyła w kierunku piratów. Szybko wrócili. Pewnie do lasu udali się jedynie na stronę, choć Nessa wątpiła, by za potrzebą opuszczali rejon wieży, a nawet jeśli to chyba nie chodziliby parami. - To znowu my - stwierdziła oczywistość, ale kto wie, czy ich umysł są czyste, a może tak pogmatwane i zapominalskie jak elfki ostatnimi czasy. - Nie chcielibyście może zmienić miejsca na, dajmy na to, bramę obozu?
Dragosani:
Severus dostrzegł dwójkę piratów, którzy stali przed wieżą. Byli to najprawdopodobniej właśnie Ramos i Tarkot. Stali oni na tle wieży w sposób bardzo stojący, zaś sama wieża była kwintesencją słowa "wieża". Chociaż nie przypominała takowej figury z szachów.
- Taka sprawa jest... Alter i Faza chcą, abyście zastąpili ich przy bramie. Sami mają iść z karawaną, na polecenie Valentino. - dodał do słów Nessy Dragosani, gdy już doszedł do dwójki morskich zbirów, którzy zajmowali się staniem przed wieżą. . Spojrzał najpierw na Tarkota, a później na Ramosa. Albo odwrotnie, zależnie który z nich był kim. W każdym razie najpierw spojrzał na pirata stojącego po prawej stronie Seva, potem zaś na drugiego. - Zgadzacie się? - zapytał.
Gunses:
- No w końcu robota koło obozu! Będzie można chociaż do kogoś normalnego gębę otworzyć - Stul pysk. Jasne, już idziemy - rzekli i zaczęli zbierać swoje rzeczy do wymarszu w stronę obozu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej