Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr

<< < (41/85) > >>

Dragosani:
// Elfka może odwiedzać Seva każdej nocy :)


Severus tymczasem czekał przy koniach, mając nadzieję, że wilki nie uznają jego za łatwiejszy kąsek. Całe szczęście tak się nie stało. Widocznie uznały, że elfie mięso jest bardziej delikatne i lepsze w smaku. Jak elfia krew, o czym pomyślał Drago. Tysiąclecia życia jako wampir nie dały się tak łatwo wydrzeć z umysłu. Dragowi jeszcze przemknęło przez myśl, ze może przez to skończyć jako psychopatyczny, seryjny morderca. Nie wiedzieć czemu ta myśl rozbawiła go. Elfce udało się dotrzeć do drzewa, co kruczy adept skwitował lekkim kiwnięciem głowy, wyrażającym uznanie. Poczekał jeszcze chwilę, do momentu w którym padł pierwszy wilk. Przez odgłosy warczenia wilków przedarło się metaliczne skrzypnięcie wydobywanego miecza. Sev schylił się i podniósł kamień, leżący pod jego nogami. Ruszył przed siebie. Rozumiał, że aby elfka mogła oddać łatwiejsze i celniejsze strzały, powinien odciągnąć wilki od drzewa. I wytrzymać ich napór, chociaż to bezpośrednio raczej nie wpływało na celność strzał Nessy. Jednakże Drago jakoś nie miał ochoty zostać rozszarpanym. Może później, ale nie teraz. Podszedł kilka kroków, wbił miecz w ziemię i wyciągnął zza pasa runę ognia. Następnie rzucił kamieniem, który podniósł chwilę wcześniej  trafiając jednego wilka w bok. Zaskoczone zwierzę zaskomlało i natychmiast odwróciło się w jego stronę. Widząc nowego intruza na terytorium watahy, łatwiejszego do upolowania, zignorował elfkę i ruszył w kierunku Seva. Dwa pozostałe również. 
- No chodźcie, kundle! - krzyknął Drago, chociaż wilki nie mogły go zrozumieć. - Zabijałem większe i silniejsze wilki od was, psy! - dodał, mając na myśli wilkołaki. Będąc wampirem zabił ich wiele. Wilki zaczęły biec, a Drago miał nadzieję, że elfka już szykuje łuk. ÂŚcisnął mocniej runę.
- Heshar - mruknął. W jego wolnej dłoni pojawił się płomień, którym Drago cisnął w jednego z nadbiegających wilków. Nie miało to go zabić, lecz wystraszyć i na razie wyeliminować z walki. Pocisk trafił w grzbiet zwierzęcia, które zaskowyczało i przerażone pognało między drzewa. Pewnie wróci, gdy tylko ból wywołany poparzeniem minie. W chwili gdy ognisty pocisk leciał, Drago puścił runę, aby wylądowała na trawie i szybko chwycił za miecz wbity w ziemię. Pozostały dwa wilki. Adept pokładał nadzieję w elfce, że ustrzeli tego biegnącego jako drugi. Pierwszy wilk był blisko i skoczył, chcąc powalić Draga. Lecz ten był przecież "zwinny jak troll". Odskoczył na bok, w lewo, dzięki czemu uniknął przewrócenia. Nie miał czasu, gdyż drugi wilk już nadbiegał. A pierwszy odwracał się zwinnie, aby kontynuować atak. Był wampir również się odwrócił w prawo, jednoczenie uderzając mieczem. Ciął wilka w bok, raniąc mu również przednią lewą łapę. Wilka zaskamlał, trysnęła krew. Drago nie czekał, lecz uderzył mieczem w kark zwierzęcia, mając nadzieję, że cios zakończy jego żywot. Trysnęła krew, wilk zaskamlał, lecz pogromca Kagana, któremu obecnie trudność sprawia walka z wilkami nie sprawdzał, czy zwierze żyje. Odskoczył kilka kroków, aby choć na chwilę wyjść poza zasię drugiego nadciągającego wilka. Odwrócił się w jego stronę i przygotował miecz.

2/4

Nessa:
//: Brak reakcji ze strony MZ uznaję za reakcję. Nie odwiedzać Danusiu, a nawiedzać :)

   Nessa natomiast uznała Severusa za co najmniej niepoczytalnego. Tylko taka osoba mogła zwrócić na siebie uwagę trzech mało przyjaznych wilków. Ona jakoś dałaby sobie radę na tym drzewie. Poczekałaby lub coś. Jednak adept wykazał się dużym brakiem cierpliwości, co zresztą wyraźnie pokazał, krzycząc do wilczków.
   Gdy Snape posyłał ognisty pocisk w jedno ze zwierząt, elfka już mierzyła w kolejne. Musiała jednak poczekać na odpowiedni moment, bo z takiej odległości i w trakcie walki strzały mogły trafić w nie to ciało. Jej towarzysz zapewne nie ucieszyłby się z pocisku w brzuchu.
   Długoucha była odsłonięta i widziała dokładnie pojedynek Kruka, jednak ten skakał obecnie jak jakaś tancereczka, więc nie mogła oddać strzału. Przypieczone zwierzę nie zniknęło dziewczynie z oczu, ale nie ono było teraz jej zmartwieniem. Uniosła na odpowiednią wysokość łuk i czekała na bezpieczną odległość, która będzie dzielić Severusa z pozostałym przeciwnikiem. Gdy takowa się pojawiła, pocisk długouchej z dużą szybkością pognał w kierunku wilka. Zwierzę stało tyłem do Nessy i w dodatku gotowało się do ataku na adepta, więc elfi pocisk utknął, no cóż, w zadzie futrzaka. Teraz jedynie Kruk musiał je dobić, a dziewczyna już wyszukiwała wzrokiem jedynego ocalałego wilka, który właśnie skrył się w krzakach, skamląc cicho z bólu.
   Z wysokości konara Tinuviel widziała zwierzę dokładnie, więc wyjęła kolejną strzałę. Nałożyła ją na cięciwę, którą napięła i wypuściła, by skończyła cierpienie futrzaka. Mierzyła z odsłoniętą szyję, gdyż wilk na krótki moment zainteresował się zalką Severusa.

1/4 [+ strzała w zadzie] 



Dragosani:
Severus usłyszał tylko złowrogie warczenie, syk lecącej strzały i skamlenie wilka. Z początku nie zauważył, gdzie zwierzę dostało, gdyż było odwrócone do niego pyskiem. Lecz po krótkiej chwili dostrzegł strzałę wystającą z zadu wilka. Drago skrzywił się współczująco. Elfka była prawdziwą sadystką! I diablicą! Organizacje ochrony zwierząt zapewne by się tym zainteresowały, lecz Sev nie miał zamiaru tego nigdzie zgłaszać. Jeszcze elfka uznałaby, że warto i jemu w zemście wbić strzałę w dolną część pleców. Ranny wilk był osłabiony, nieco sparaliżowany nagłym bólem i nieskory do dalszej walki. Jego skok na adepta zakończył się zanim się zaczął i przeistoczył się w nieporadne kręcenie się w kółko i próby usunięcia tkwiącej w zadzie strzały, co wyglądało dość komicznie. Jak pies goniący własny ogon. Z tym, ze każdy krok sprawiał wilkowi wyraźny ból. Drago podszedł powoli, trzymając miecz w gotowości. Wiedział, że ranne zwierze i tak może być niebezpieczne. Ból może zaślepić wilka i ten może po prostu go zignorować i w krwawym szale rzucić się na intruza. Severus powoli okrążył wilka, który spostrzegł zagrożenie i zjeżył sierść na grzbiecie, oraz zaczął warczeć. Zrobił kilka kroków, lecz jego tylne łapy wyraźnie utykały. Zapewne utrudniało to ewentualny skok, co było na rękę Ravnblodowi. Wilk zawarczał, obnażając kły. ÂŚlina ciekła mu z pyska, zaś w oczach widać było prymitywna chęć mordu. Coś jak spojrzenie teściowej Dragosaniego, która przybyła na jego ślub i nie była zachwycona wyborem córki. Były wampir wzdrygnął się na to wspomnienie. Za nic nie chciałby ponownie spotkać tej kobiety. Skupił uwagę na obecnej sytuacji. Wilk utykał. Dragosani powoli zbliżył się, gotów do uderzenia, lub uskoku. Wilk wyszczerzył kły i jakimś cudem zdołał wybić się tylnymi łapami, przez co skoczył. Skok był nieporadny i krótki, czego można było się spodziewać po wilku ze strzałą w tyłku. Dragosani nie miał problemów z unikiem. Ciął mieczem gdy tylko wilk mijał go z prawej strony. Ostrze trafiło w ad wilka, tuz obok wystającej strzały. Zwierze zaskomlało, trysnęła krew. Jednak nie była to rana na tyle dotkliwa, aby zabić wilka. No, może po jakimś czasie, gdyby wdało się zakażenie, lub gdyby zwierzę straciło więcej krwi. Dlatego też Drago kontynuował natarcie. Ponownie machnął mieczem, tym razem uderzając bezpośrednio z góry, nie z boku. Działał szybko, więc nie mógł ani zbyt dobrze wycelować, ani też włożyć w cios więcej siły. Ostrze trafiło w grzbiet wilka, kilka cali od ogona w stronę głowy. Rana, która zadało nie była głęboka, lecz z pewnością bolesna, na co wskazywało skamlenie wilka. Z rozcięcia trysnęła krew. To, że zwierzę jeszcze jako tako trzymało się na nogach, świadczyło iż jego kręgosłup nie został uszkodzony. Dragosani więc nie czekał, uderzył ponownie. Doskoczył kawałek i wykorzystując pęd z krótkiego skoku, uderzył w kark zwierzęcia. Trafił mniej więcej w to miejsce, w które celował. Ostrze rozorało szyję bestii, rozcinając tętnice, żyły i mięśnie. Krew trysnęła strumieniem. Wilk zaskomlał po raz ostatni i osunął się na ziemię. Ziemię pod nim szybko pokrywała szkarłatna kałuża krwi. Dragosani podniósł wzrok i rozejrzał się. Wilk, którego poparzył najwyraźniej został ustrzelony przez elfkę. Drago uśmiechnął się lekko i starł krew z miecza o futro zabitego zwierzęcia. Następnie schował miecz do pochwy i schylił się, aby podnieść runę, którą przytwierdził do pasa.

0/4

Gunses:
//Brak reakcji MZ uznacie też za przychylność do wstawienia sobie góry złotych sztabek?


//Nessa
//Nie wiem jak teraz to będzie wyglądało, ale na ogól aby wystrzelić pewną strzałę trzeba było mierzyć do koło 10 sekund.


//Drago
Wilk odniósł poważne obrażenia od ognia.




Wszystkie wilki nie żyją.


Nessa:
//: Nie przesadzaj. Uznałam, że skoro byłeś wczoraj już po naszych postach i dzisiaj przed kolejną "dawką, a odpisywałeś na innych zadaniach, to skontrolowałeś i to. W myślach nie czytam.

Długoucha zeskoczyła w drzewa i ruszyła w kierunku koni, by później bez słowa wrócić do piratów. Spokojnym tempem dojechali pod wieżę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej