Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr
Dragosani:
Dla Draga i Nessy stan piratów nie wiele różnił się od tego, gdyby byli pijani. Zarówno upaleni, jak i pod wpływem alkoholu, mieliby osłabione procesy myślowe. Co właściwie było na rękę człowiekowi i elfce.
- Witajcie, zacni wilcy morscy - przemówił do nich Drago. Uśmiechnął się, szczerząc się. przyjacielsko. - Widzę, że bardzo poświęcacie się obowiązkom pilnowania traktu. - Jego głos tylko lekko ocierał się o ironię. - Ale do rzeczy, wiecie coś może o czerwonym pieprzu? Nie wiem, może jest tutaj jakiś jego worek złupiony z karawany, czy coś... - zapytał. - Ultar potrzebuje tego, aby grog zrobić... - wyjaśnił w skrócie. Podejrzewał, ze w tak ważnej sprawie, piraci będą chcieli pomóc.
Gunses:
- A mamy coś takiego - rzekł pirat - Aleee nie za darmo, wy pomożecie nam, my pomożemy wam. Nieopodal obozu widziano stado wilków i rój krwiopijców. Zróbcie z nimi porządek, a pogadamy o tych ziarnach.
Nessa:
Nessa nawet nie powstrzymywała się od zdziwionej miny, gdy słuchała grzecznych próśb Severusa. Zmarszczyła brwi po tym, jak z trudem powstrzymała wybuch wesołości, gdy adept nazwał tych dwóch obdartusów wilkami morskimi. Wielcy panowie pilnujący traktu. Kilkadziesiąt wozów mogłoby tamtędy przejechać bez problemu, a oni nie zwróciliby uwagi. Długoucha nie lubiła takich ludzi. Obowiązki rzecz ważna, a próba wykorzystania innych do ich wykonania bywa mądra i sprytna, choć nie w takim przypadku. Elfka nie chciała takiego handelku wymiennego. Mowy nie ma. Stado wilków to nie przelewki, a za woreczek jakiejś przyprawy nie ma co ryzykować życia. Szczególnie, że nie znała umiejętności Severusa. Jego broń wskazywała, że nie były zbyt wielkie, a kiedyś sama miała podobną. Bo gdyby dobrze władał orężem, to przecież nie biegałby z tak kiepskim ostrzem. Zeyfar inwestuje w swoich ludzi.
- Oczywiście, że nie za darmo. Będziecie mieć grog - położyła rękę na różdżce, choć miała pewność, że zdąży schylić się jeszcze po sztylet. Dwóch zajaranych gości nie powinno sprawiać problemu. - A ze służby zejdziecie w całości.
Gunses:
- Nie możemy z posterunku zejść - rzekł jeden z piratów - Jutro przed południe będzie jechała tu karawana. Trzeba na nią się zaczaić. Jest nam wskazana, reszta nas nie obchodzi... A grogu mamy pod dostatkiem, zielska też. Jeśli chcecie te ziarenka, to zróbcie porządek z wilkami i krwiopijcami.
Nessa:
Długoucha tupnęła nogą i to był jedyny jej objaw niezadowolenia. Nie będzie się z nimi przekrzykiwać. Najwyżej, jak okaże się, że wilków lub krwiopijców jest zbyt wiele, to wrócą tu. Obrobić dwóch zajaranych piratów jest łatwiej.
- Gdzie konkretnie one są? - syknęła, bo uznała, że stwierdzenie o zagrożeniu nieopodal obozu jest dość niedokładne, a Nessa była zwyczajnie zniecierpliwiona.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej