Tereny Valfden > Dział Wypraw
Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr
Dragosani:
Severus istotnie milczał od jakiegoś czasu, porozumiewając się z elfką tylko znaczącymi minami. Miało to kilka powodów. Po pierwsze, chciał zobaczyć jak Oczko sobie poradzi. Nessa wyszła z tego testu całkiem nieźle, ale były wampir niczego innego się nie spodziewał. Po drugie, Ten Który Umarł Tak Jak Cieśla Z Legend, planował kolejne posunięcia, mające ostatecznie dać im informację, których potrzebował Gunses. Po trzecie, Dragosani rozmyślał nad wykorzystaniem kota i kromki chleba z masłem, w celu stowrzenia lewitującego perpetum mobile. I w końcu, gdy już szli do wieży, Draga dopadły wspomnienia. Przerwało je dotarcie do wieży i powitanir elfki, oraz grzeczna i anonimowa prośba o hasło. Sev chciał odpowiedzieć "Masło", ale uznał to za nędzny żart. W końcu zabrał głos. Hasła nie znali, więc trzeba było kombinować. Sev miał cichą nadzieję, że pirat nie grzeszy bystrością, albo jest podpity.
- A ty je znasz? - zapytał bez wahania i tonem zdradzającym pewność siebie.
Gunses:
- Innnneee! - zawołał głos zza beczek i zachichotał.
Nessa:
Długoucha nie była tak radosna jak tajemniczy Głos. Wycofała się i przywiązała konia kawałek od wieży. Mieli kilka możliwości, ale jakoś nie uśmiechało jej się podejmowanie decyzji. Skoro Severus lubi takie gierki, to niech je kontynuuje. Zatem zwróciła się do niego, tak by Głos nie mógł usłyszeć:
- Co teraz, bystrzacho? Na upartego możemy mu wydrzeć ten pieprz lub informacje. - Jej szept można by porównać do syku, bo Nessie coraz mniej podobało się towarzystwo piratów. W końcu nie znosiła morza i alkoholu. Równie szybko, co się podirytowała, uspokoiła się. W końcu z gorszych opresji się wychodziło, a człek zza beczek nie może być straszny. Co najwyżej podpity.
- Kombinuj dziewczyno nim twe wdzięki przeminą - zamruczała już nieco głośniej. Oj, niemądra elfka.
Dragosani:
- On jest nachalny... - odparł Sev, podobnie jak elfka szeptem, aby Głos nic nie usłyszał. Zmrużył oczy, nie bardzo wiedząc, jak ma rozumieć jej drugą wypowiedź. - Inne? - zawołał do Głosu Zza Beczek. - Więc może... "pomóż nam, to załatwimy ci grog"? - zaproponował kolejne "hasło", podejrzewając iż pirat pilnujący wieży i traktu jest po prostu pijany.
Gunses:
- Error... hahahahaahah!
- Lej te kole, bo Ci pomogę, a tego byś nie...
- A ty uprawiaj więcej seksu! Ahahahahahah - dwa głosy zawołały, a po chwili piraci wynurzyli się zza beczek. Jak zauważyliście nie byli pijani, ot trochę ujarani zielem, którego skręty mieli wetknięte w usta.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej