Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr

<< < (30/85) > >>

Gunses:
- No co racja to racja. Młodzi powinni się wykazać, a wtedy i zysk większy i uznanie większe! Słuchajcie. Sprawa jest taka. Mus mi wystawić karawanę z ludźmi, ale tutaj tych z plaży to i turem nie uciągniesz... Weźcie co zróbcie, żeby jakoś to szło. Im więcej osób tym lepiej, niechaj się ruszą, przemówcie im jakoś do rozumu. Na razie możecie mi załatwić dostawę grogu od Ultara. Nie wiem co go opóźnia... A i chodźcie razem. Kobieta to niby omen zły, ale tutaj niejeden znalazłby się odważny rzucić się na ów omen!

Nessa:
Długoucha skinęła na słowa Severusa. Przecież Celia nie mogła wyjść na lenia.
- Tacy, co to się rzucają na zły omen, kończą ze sztyletem w brzuchu - skomentowała dość głośno elfka obawy mężczyzny, tak by nikomu nie przyszło do głowy utrudniać jej życia. Jakoś wątpiła, by zdążyła schylić się po swoją broń do cholewy buta, ale wspominać zbyt otwarcie o różdżce nie chciała. Kto zauważy i będzie wiedział, czym jest to drewienko, ten spokojniejszy, a kto nie, to już nie Nessy problem, a gościa z przypieczonym nosem. - Gdzie urzęduje Ultar?

Gunses:
- A no widzę harda z was baba, chociaż nie pozorna. Ale i to już matka mi mówiła, że Elf to krwiożercze stworzenie! Wszak wąpierze z was się wywodzą! A Ultar miesza swoje mikstury w grocie. Pójdziecie tędy, wzdłuż tych chałup, za nimi w skale jest grota. Tam siedzi Ultar.

Dragosani:
- Ano... - powiedział Severus, nie wiadomo czy na wzmiankę o hardości elfki, czy też o genezie wampirów. Spojrzał w kierunku wskazanym przez pirackiego i łysego kwatermistrza. - No dobra, to zobaczymy co się da załatwić - stwierdził. Było to niezbyt potrzebne, ale lepsze to, niż milczenie. - Chodź, "Oczko", trzymaj sztylet i wystrzegaj się miłośników złych omenów. - Wyszczerzył się radośnie, co zapewne doprowadzi do irytacji elfki. Ale co tam.


// Tak dla informacji. Jutro wyjeżdżam na dwa dni. Zaglądać na forum pewnie będę z komórki, może nawet naskrobie posta, ale nie jest to pewne. Tak, abyście nie płakali za mną.

Nessa:
//: Może też powinnam coś zgłosić, skoro Diabełek wychodzi?

Nessa z trudem powstrzymała się od chichotu pełnego satysfakcji. Ha! Ktoś nazwał ją hardą! Za taką kreację powinna zgarnąć jakąś nagrodę. Zeyfara czy tam Oskara. Skrzywiła się natomiast, gdy Spike nazwał ją krwiożerczą. Z której niby strony? Ona zwyczajnie dba o swoje bezpieczeństwo.
Gdy wraz z Severusem oddalili się od pirata, zrezygnowała z podziękowania adeptowi kuksańcem, gdyż zapewne nic by nie poczuł, ale sprezentowała mu zacne "Dżgy!". Czyli zwyczajnie dźgnęła go palcem między żebra. Się umie postępować z mężczyznami!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej