Tereny Valfden > Dział Wypraw
Biała rewolucja - Milczenie jest złotem
Koza123:
Konrad wskoczył na jedną z łódek. Przeskakując z jednej na drugą, dotarł wreszcie do tej ostatniej. Od mostka dzieliły go jakieś dwa, lub trzy metry. Przygotował się, wziął głęboki oddech i skoczył. Chwycił się mostka rękami i wspiął się po nim. Następnie wszedł na jeden z budynków po wystających elementach i przeskakując z dachu na dach zaczął szukać wyjścia.
Anette Du'Monteau:
Szczęście co dopisało, bo budynki były blisko a odległości między dechami przez to niewielkie. Dalej pod sobą zobaczyłeś nieco spokojniejszy plac, gdzie nie było widać strażników. Poza tym można było iść z niego drogą wprost do wschodniej bramy.
Koza123:
Konrad chwytając się wystających z budynku elementów zeskoczył na plac. Następnie już nie biegnąc, lecz szybko idąc ruszył do bramy.
Anette Du'Monteau:
//: Ta brama trochę tam jest z dala od tego placu :P
Poczułeś chwyt i ktoś cię wciągnął w zaułek. Jedną ręką zasłonił ci usta, a drugą trzymał ramiona z tyłu.
-Ciszej bo nas złapią! - syknął do ucha. Potem cię puścił i zobaczyłeś że nosi typowe umundurowanie Kruka. -W tamtej uliczce, prezent. Obejrzałeś się w wskazanym kierunku. Chciałeś jeszcze o coś spytać, ale kiedy się odwróciłeś nikogo już nie było.
Koza123:
Konrad wyjął miecz i ruszył we wskazanym kierunku. Był gotowy na zasadzkę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej